Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > III liga
Skuteczność grzechem Janiny w Kielcach2011-05-15 20:30:00

Mimo wyraźnej przewagi w Kielcach Janina Libiąż zaledwie zremisowała bezbramkowo z miejscowymi Orlętami. Choć w ekipie gości zabrakło kluczowego gracza środka pola, Szlęzaka, podział punktów stanowi niespodziankę.


Orlęta Kielce - Janin Libiąż 0-0

Sędziowali Maciej Mądzik oraz Piotr Szynal i Rafał Kowalski (Świętokrzyski ZPN). Żółte kartki: Wróblewski - Pactwa, Sosnowski. Widzów 100.

ORLĘTA: Sochaczewski (38 Palka) - Dulak, Dziubel, Wróblewski, Bieniek, Kita, Zacharski, Niebudek (38 Gil, 80 Kopyciński), Kundera, Stachura, Mojecki.
JANINA: Stambuła - Ficek, Jesionowski, Szafran, Hejnowski, Witoń (60 Ortman), Pactwa, Sosnowski, Ząbek (74 Grabowski), Snadny, Niewiedział (65 Jamróz).

Libiążanie dyktowali warunki praktycznie przez całe spotkanie, ale żadnej z kilku szans nie potrafili wykorzystać. Nie ulega zatem kwestii, że słaba skuteczność była główny. grzechem Janiny. Do pauzy dwa groźne strzały oddał Sosnowski. Pierwszy z nich trafił w światło bramki, ale Sochaczewski nie dał się zaskoczyć. Bardzo bliski otwarcia wyniku był Snadny, zaś gol strzelony przez Witonia został anulowany z powodu ofsajdu.

 

W drugiej połowie przewaga optyczna wciąż należała do drużyny prowadzonej przez Wojciecha Skrzypka.Przed dużą szansą stanął Niewiedział, ale zaprzepaścił tę stuprocentową okazję. W dogodnych sytuacjach znaleźli się ponadto Ficek i Ząbek. W końcowych minutach meczu Orlęta wyprowadziły groźne kontrataki i wówczas szczęście towarzyszyło bramkarzowi Janiny, Stambule. Doskonałą okazję zmarnował Stachura. Ponadto mógł posłać piłkę do siatki Mojecki, który również przed pauzą złożył groźną wizytę na przedpolu Janiny.

lst




2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty