W redakcji „Tempa” rozpocząłem pracę w połowie studiów na Akademii Rolniczej w 1982 roku. Pracowałem na stanowisku korektora. Wydawało się, że miał to być epizod czasów studenckich, ale trwało to, z krótką przerwą, do końca sierpnia 1998 roku…
Oczywiście wspomnień z okresu pracy w „Tempie” było bardzo wiele, ale w mojej pamięci na zawsze pozostanie „humorystyczny” epizod związany z kolumną ligi angielskiej. Kolumnę tę na ostatniej stronie wydań poniedziałkowych prowadził w latach 80. i 90. ubiegłego wieku nieodżałowany nasz Kolega Krzysiek Mrówka. W tamtym czasie mecze angielskich lig rozgrywano zwykle w sobotnie popołudnia, jednak niektóre z tych spotkań odbywały się niedzielę wieczorem.
Krzysiek zostawiał wtedy w tekście miejsce na uzupełnienie wyników i zdobywców bramek, a w korekcie dokonywano tych dopisków. Wszystko było w porządku, niestety… z jednym wyjątkiem. W trakcie jednego z niedzielnych dyżurów, w ferworze różnych zdarzeń, przeoczyłem dokonanie tego uzupełnienia, a w zasadzie podmiany nazwisk. Poniedziałkowy numer gazety na kolumnie angielskiej wymieniał w gronie zdobywców bramek w ligowym spotkaniu, niestety nie pamiętam jakich drużyn, swojsko brzmiące nazwiska Kasprzycki i (Marek) Wojnarowski (inny nasz kolega z korekty). Niestety, mój strzelecki debiut nie spotkał się z najlepszym przyjęciem, ale po latach jest to już tylko humorystyczna anegdota.
Historyczna tabela III ligi
Innym, tym razem miłym, akcentem pracy w „Tempie” było wydrukowanie sporządzonej przeze mnie tabeli wszech czasów III ligi piłkarskiej. Ukazała się ona w firmowanym przez redakcję „Tempa” wydawnictwie „Liga polska 1990”. Taka tabela nigdy wcześniej nie była prezentowana na prasowych łamach, dopiero po roku 2000 zaczęła ukazywać się w „Tygodniku Kibica”.
Emocje piłkarskie i… egzaminacyjne
Jeszcze jedno wspomnienie. Moje pierwsze miesiące pracy, piłkarskie MŚ w Hiszpanii, które przyniosły sukces reprezentacji Polski. Środowy dyżur przed czwartkowym wydaniem, miało być miło i spokojnie, tym bardziej, że na następny dzień o 7.30 czekał mnie na studiach egzamin z wojska. Przygotowana koncepcja numeru gazety i nagle okazuje się, że RFN (jeszcze nie Niemcy) przegrywa sensacyjnie z… Algierią 1-2. To dało się przeżyć, wszak zbliżała się dopiero godzina 20. Koncepcja skorygowana i jest dobrze, ale jak się okazało tylko na chwilę. W wieczornym meczu Hiszpania sensacyjnie zremisowała z Hondurasem 1-1… Koncepcja znów do zmiany, robi się coraz później, a część numeru trzeba opracować na nowo. Wszystko się oczywiście opóźniło, już połowa nocy, a na egzamin nie mogłem się spóźnić.
Numer się ukazał na czas, na egzamin też zdążyłem. I jeszcze go zdałem.
ADAM KASPRZYCKI

Adam Kasprzycki, zdjęcie ze spotkania dawnego zespołu "Tempa" w 2023 roku. Fot. Wojciech Molendowicz