Spójnia Osiek-Zimnodół - Borek Kraków 0-3 (0-2)
0-1 Józkowicz 2
0-2 Gorgoń 5, karny
0-3 Nowak 74
Sędziował Sebastian Widlarz (Wadowice). Żołta kartka - Kupiec. Widzów 100.
SPÓJNIA: Dziedzic – K. Glanowski (46 Michał Mróz), D. Glanowski, Kordaszewski – Gocyk, Kasprzyk, Tukaj, Szewczyk (46 Tomaszewski), Bereta – Ziarno (46 Czarnota), Rzeźniczek.
BOREK: Matysiak – Zawora, Tyrpuła, Wanatowicz, Anton – Nowak (74 Dąbrowski), Józkowicz, Kupiec (70 Pachacz), Mitka – Gorgoń (78 Włodarczyk), Gawron (87 Boczarski).
Na wiosnę Spójnia Osiek-Zimnodół zdobyła w czterech meczach tylko punkt i od 360 minut nie strzeliła gola! Nic więc dziwnego, że po meczu trener miejscowych - Daniel Tukaj - został poproszony na dłuższą rozmowę do prezesa, bo sytuacja drużyny staje się wiosną mało ciekawa…
Goście szybko ustawili mecz, bo po rogu na pierwszy słupek wszedł Józkowicz, uderzając nie do obrony. Później przyjezdni wykorzystali karnego, bo Szewczyk pomylił futbol ze szczypiorniakiem, zbyt wysoko unosząc rękę przy wysoko do piłki. Sprawiedliwość wymierzył Gorgoń.
Krakowianie uważnie grali w obronie, wyprowadzając groźne kontry inicjowane prostopadłymi podaniami. Właśnie w takich okolicznościach na samotne spotkanie z Dziedzicem popędził Nowak i szansy nie zmarnował.
kamil