„TEMPO”, wspomnienia. Majka Lisińska-Kozioł: Szkoła życia i przecieranie szlaku
12.06.2026 02:34 -

Jakiś czas po skończeniu prawa (potem zrobiłam też podyplomowe dziennikarstwo na UJ) szef krakowskiego „Tempa” redaktor Ryszard Niemiec przyjął mnie do redakcji. Na początku powierzał mi do obsługi dyscypliny, których nie uważali za poważne koledzy zafascynowani piłką nożną, boksem, żużlem, hokejem czy koszykówką. Zresztą w tamtym czasie w redakcjach sportowych właściwie nie było dziennikarek. W „Tempie” trochę później pisywała nieżyjąca już dziś Anna Idzikowska. W jakimś sensie my obie przecierałyśmy w tej redakcji kobiece sportowe dziennikarskie szlaki.
„TEMPO”, wspomnienia. Marek Gilarski: Miałem szczęście, że zdążyłem
12.06.2026 02:05 -

„Napisałeś po polsku i widać, że się orientujesz. Jednak nie zaczniesz od kolarstwa. Redaktor Jan Frandofert wyśle cię na jakiś lokalny mecz piłkarski”.
„TEMPO”, wspomnienia. Maciej Wicherek: W dobrej pamięci na zawsze
12.06.2026 01:47 -

Mam już tyle lat, że pamiętam jak Tata przeniósł się do "Tempa". Zawdzięczał to śp. Ryszardowi Niemcowi, któremu też mogę coś zawdzięczać, a mianowicie działalność w MZPN. Pewnie bym wolał, by Tata „dostał” piłkę nożną, bo chodzilibyśmy razem na mecze mojego ukochanego klubu. Ale dostał kolarstwo, co miało plus w postaci wyjazdów na Wyścig Pokoju (kto z urodzonych później pamięta jaka to była ważna impreza).
„TEMPO”, wspomnienia. Robert Walczak: Ale to już było…
12.06.2026 01:22 -
Miała na imię Kazia. W latach wczesno młodzieńczych była najważniejszą osobą mojego życia. Dzięki niej wszedłem w świat, który mnie zahipnotyzował na długie lata. Przyznam od razu, ładna nie była. Po 40-stce, może trochę przed 50-tką. Włosy czarne, nienagannie upięte w kok. Patrzyłem w jej brązowe oczy z nadzieją, że o mnie pamięta. Za każdym razem sobie powtarzałem, przecież mnie zna i doskonale wie, jak sprawić, by mój dzień był pełny emocji, wrażeń, a i niejednokrotnie wypieków na twarzy...
„TEMPO”, wspomnienia. Jan Otałęga: Musicie to drukować?!
11.06.2026 01:14 -

Do „Tempa” trafiłem w 1981 roku w trakcie pewnego przełomu w redakcji. Odchodzili na emeryturę starsi dziennikarze, redaktor naczelny Edward Gretschel zatrudniał młodych. Pojawili się wtedy Jurek Cierpiatka, Rysiek Kołtun, Marek Latasiewicz, Krzysiek Mrówka i inni koledzy.
„TEMPO”, wspomnienia. Artur Krochmal: Dawniej i dziś
11.06.2026 00:37 -
DZIŚ. Kwiecień 2025 r.
W chwili gdy piszę te słowa mam 60 lat i coraz bardziej koncentruję się na dniu dzisiejszym. Oczywiście, że mam plany, ale wyznacza je coraz częściej świadomość kruchości życia i ich perspektywy są coraz krótsze…
„TEMPO”, wspomnienia. Jerzy Mucha: Moje 20 lat w szybkim „Tempie”
11.06.2026 00:19 -
Dość długo zastanawiałem się, co tak naprawdę mógłbym napisać o mojej ponad 20-letniej przygodzie zawodowej z „Tempem”? Im dłużej o tym myślałem, tym większe miałem kłopoty, by wybrać te wspomnienia, które będą mi jeszcze towarzyszyć długie lata. Ostatecznie postanowiłem potraktować te dwie dekady odwzajemnionej miłości do gazety na zupełnym luzie, czyli – jak to mówi najmłodsze pokolenie – na lajcie…
„TEMPO”, wspomnienia. Marian Czakański: Przystanek „Tempo”
11.06.2026 00:06 -
Gdy jeszcze jako student, a wtedy już korektor „Sportu”, szedłem do redakcyjnego archiwum, by sięgnąć po zszywkę „Tempa” z felietonem redaktora naczelnego Ryszarda Niemca (od tego się zaczynało lekturę), nigdy nie sądziłem, że będzie mi dane zostać członkiem kierowanego przez Niego zespołu.
„TEMPO”, wspomnienia. Jacek J. Gucwa: Między Wielopolem, Warneńczyka, Aleją Pokoju i… Paryżem!
10.06.2026 23:55 -

Mam prawo do porównań i ocen! Upoważnia mnie do tego osiemdziesiąt lat życia, z czego ponad pięćdziesiąt przeżytych jako dziennikarz sportowy. W trakcie tego półwiecza zebrałem doświadczenia, pracując w redakcjach sportowych TVP (tej w Warszawie na Woronicza i na krakowskich Krzemionkach), w Canal+ i Eurosporcie, coś swego czasu robiłem dla radia, ale lwią część mojej kariery spędziłem w gazetach: katowickim „Sporcie” (tam debiutowałem jeszcze jako student dziennikarstwa na UW, już w lutym 1972 r.), „Przeglądzie Sportowym” i oczywiście w moim kochanym „Tempie”. Gazecie, w której dotrwałem do emerytury. Nie skłamię jeśli stwierdzę, że to właśnie „Tempo” zadecydowało o moim dorosłym życiu! A było tak…
„TEMPO”, wspomnienia. Barbara Rotter-Stankiewicz: W rodzinnym „Tempie”
10.06.2026 11:21 -

Pierwsze wspomnienie związane z "Tempem"? Tata przyjechał na rowerze z redakcji na Błonia, gdzie byłam z mamą na spacerze. Przez całą drogę do domu, prowadząc rower opowiadał o plebiscycie na nazwę nowego pisma. Czytelnicy zaproponowali „Tempo”. Ten tytuł został później uzupełniony: wiadomości sportu i turystyki.