Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > Wiadomości
AMPFUTBOL. Emocjonujący weekend w Krakowie2026-06-30 10:17:00

To był absolutnie najgorętszy weekend ampfutbolowej ekstraklasy – temperatura na boisku dorównywała bowiem temperaturze powietrza. Mimo że ta druga nie ułatwiła życia zawodnikom, byliśmy świadkami wielu ciekawych meczów oraz pięknych trafień.


Sobotnie zmagania rozpoczęło spotkanie Rekordu Bielsko-Biała ze Stalą Rzeszów. Przez pierwsze 20 minut nie oglądaliśmy bramek, choć okazji do ich zdobycia nie brakowało. Świetnie dysponowanego tego dnia Mateusza Florka po przerwie z rzutu karnego pokonał dopiero Bartosz Łastowski. Choć otwarcie wyniku nie ostudziło zapędów ofensywnych obu stron, w tym mecz nie ujrzeliśmy więcej trafień.


Te, w dodatku hurtowo, padły w starciu Zawisza Bydgoszcz – Śląsk Wrocław. Była to świetna zapowiedź konfrontacji, która czekała nas po południu, gdy emocje sięgnęły zenitu. Spotkanie bielszczan z wrocławianami co prawda nie przyniosło wielu bramek, a ta na wagę trzech punktów dla Śląska padła łupem Łukasza Mazurowskiego.


– To był nasz najlepszy weekend w tym sezonie. Zdobyliśmy komplet punktów, dzięki czemu wyprzedziliśmy Rekord w tabeli. Teraz, podczas kolejnego turnieju rozgrywanego u nas, będziemy atakować wyżej – zaczyna Maciej Materac, bramkarz obecnego wicelidera rozgrywek.


Dwa pozostałe mecze męskiej części rywalizacji zakończyły się dość jednostronnymi widowiskami. Choć Legia Warszawa miała ochotę na powtórzenie sensacji z minionego roku i ponowne pokonanie wiślaków, wysoko uległa gospodarzom turnieju, a oba zespoły kończyły spotkanie w osłabieniu.


Niedziela przyniosła jeszcze wyższą temperaturę i wyższy poziom emocji. Na boisku zagotowało się już podczas meczu Legii z Zawiszą. Jednym z wydarzeń dnia zostało premierowe trafienie w rozgrywkach ligowych szesnastoletniego Adama Wituskiego. Zawodnik warszawskiego klubu dwa kolejne gole dołożył już kilka godzin później – przeciwko Warcie Poznań.


– Trenuję, ile tylko mogę, co chyba zaczyna przynosić efekty. Jest dziś bardzo gorąco, za nami wymagające spotkania, ale najważniejsze jest to, że zgarnęliśmy w nich komplet punktów – przyznaje młody gracz, który na stwierdzenie, że jest jednym z bohaterów dnia tylko nieśmiało kręcił głową.


Starciem, które rozpalało emocje kibiców na trybunach i przed telewizorami było to kończące całą rywalizację. Liderująca tabeli Wisła Kraków podejmowała Rekord Bielsko-Biała. – Każdy nasz mecz jest niezwykle zacięty. Śmiało można powiedzieć, że to świetna reklama polskiego ampfutbolu – przyznaje Dawid Dobkowski, zawodnik brązowych medalistów z sezonu 2025.


Początek spotkania upłynął pod znakiem wzajemnego badania się i prób budowania ataków pozycyjnych. Pierwszy przełom nastąpił w 11. minucie, gdy po wideoweryfikacji sędziowie podyktowali rzut karny dla Rekordu. Uderzenie Dobkowskiego obronił co prawda Łukasz Miśkiewicz, lecz przy dobitce Łastowskiego był już bezradny i to bielszczanie objęli prowadzenie.


Choć Wisła szybko ruszyła do odrabiania strat, Rekord nie zamierzał ograniczać się do defensywy. Goście regularnie dochodzili do groźnych sytuacji, a ich odważna postawa sprawiała sporo problemów gospodarzom. Po zmianie stron emocje tylko rosły. Kluczowe wydarzenia rozegrały się w ostatnich minutach spotkania, gdy mistrzowie Polski przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.


– Znamy ciężar tego spotkania, dlatego wygrana cieszy jeszcze bardziej. Zagraliśmy perfekcyjny turniej, zdobyliśmy komplet punktów – i to jeszcze przed tak liczną publicznością – zauważa Olaf Tokarski, zawodnik Wisły.


Panie zaprezentowały się przed międzynarodową delegacją


Jednym z wydarzeń turnieju w Krakowie była także rywalizacja pań. Furia Warszawa oraz Warta Poznań po raz drugi pojawiły się na ligowym turnieju, aby rozegrać mecze na oczach delegacji ze Światowej Federacji Amp Futbol. Ta w miniony weekend odwiedziła stolicę Małopolski – przypomnijmy bowiem, że jest to jedno z miast kandydatów do organizacji przyszłorocznych mistrzostw świata.


Niezwykle zacięty charakter miało w szczególności sobotnie spotkanie – od pierwszych minut inicjatywę próbowała przejąć Furia, lecz Warta szybko pokazała, że nie zamierza ograniczać się wyłącznie do defensywy. To ona jako pierwsza stworzyła sobie groźną sytuację, a w kolejnych fragmentach meczu kilkukrotnie wychodziły do ataku z przewagą liczebną. Brakowało jednak ostatniego podania lub większej siły przy wykończeniu.


Mimo wysokiej temperatury tempo gry przez długi czas pozostawało na wysokim poziomie, a obie drużyny konsekwentnie szukały swojej szansy na przechylenie szali zwycięstwa. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, o sobie przypomniała Anna Raniewicz. Bohaterka marcowego starcia obu drużyn ponownie odegrała kluczową rolę, wykorzystując szybki atak swojego zespołu i w 40. minucie zdobywając jedyną bramkę meczu.


– Zawsze czekam na te kobiece mecze, bo bardzo brakuje nam gry – zaczyna Marta Oblas, zawodniczka „Zielonych”. – Jest między nami rywalizacja, ale zdrowa. Spotkanie wydawało się bardzo wyrównane, a w pewnym momencie to my byłyśmy bliżej strzelenia gola. Pogoda nie pomagała, ale wiedziałyśmy, że stać nas na wiele. Nawet gdy sił zabrakło, w drugiej połowie udało się wrócić i mocno przycisnąć z przodu – dodaje.


Niedzielne spotkanie rozgrywane było w jeszcze wyższej temperaturze, a warszawska ekipa mierzyła się z problemami kadrowymi. Mimo to zdołała odnieść przekonujące zwycięstwo 4:1, między innymi za sprawą świetnie dysponowanego przez cały weekend duetu Marta Rumińska – Weronika Nowotny.


Sentymentalny powrót legendy


Krakowski turniej miał wyjątkowy wymiar również dla Przemysława Świercza. Jedna z ikon krajowego ampfutbolu, były kapitan reprezentacji oraz „Białej Gwiazdy”, tym razem pojawił się pod Wawelem zupełnie innej roli – obecnie wraz z Moniką Nosal prowadzi Stal Rzeszów.


– Kraków zawsze będę wspominał wyjątkowo. Gdy żegnałem się z tym miastem, nie przypuszczałem, że jeszcze tutaj wrócę, a jednak los napisał kolejny interesujący scenariusz. To dla mnie ampfutbolowa stolica Polski. Spędziłem tutaj kawał swojego życia, przeżyłem mnóstwo pięknych chwil i za każdym razem serce bije trochę szybciej – przyznał po zakończeniu turnieju.


III TURNIEJ ORLEN AMP FUTBOL EKSTRAKLASY

Prądniczanka Kraków | ul. Św. Andrzeja Boboli 5, Kraków


Rekord Bielsko-Biała – Stal Rzeszów 1:0 (0:0)

Zawisza Bydgoszcz – Śląsk Wrocław 2:10 (0:4)

FFK Furia Warszawa (k) – Warta Poznań (k) 1:0 (0:0)


Wisła Kraków – Legia Warszawa 6:0 (1:0)

Gole: Ö. Güleryüz 21′ 31′, K. Grygiel 27′ 37′, sam. A. Bąk 17′, M. Kaczmarski 39′

Czerwona kartka: K. Rosiek 4′ – E. M. Halouite 20′


Rekord Bielsko-Biała – Śląsk Wrocław 0:1 (0:0)

Warta Poznań – Stal Rzeszów 0:4 (0:2)

Legia Warszawa – Zawisza Bydgoszcz 2:1 (1:0)

Śląsk Wrocław – Stal Rzeszów 5:0 (2:0)

Warta Poznań (k) – FFK Furia Warszawa (k) 1:3 (0:1)


Wisła Kraków – Zawisza Bydgoszcz 14:0 (7:0)

Gole: K. Grygiel 3′ 6′ 22′ 24′ 33′, K. Kapłon 4′ 10′ 14′, Ö. Güleryüz 16′ 17′ 23′, E. Padoan 26′ 40′, M. Kaczmarski 28′


Legia Warszawa – Warta Poznań 6:1 (3:1)


Wisła Kraków – Rekord Bielsko-Biała 4:2 (1:1)

Gole: J. Kożuch 20′, K. Rosiek 27′, Ö. Güleryüz 29′ k. 40' – B. Łastowski 13′, T. Miś 36′

Czerwona kartka: D. Szlachta (kierownik) 20′


Czym jest ampfutbol?

To odmiana piłki nożnej przeznaczona dla osób po amputacjach oraz z wadami kończyn. Zawodnicy z pola poruszają się przy pomocy kul ortopedycznych i grają bez jednej nogi, natomiast bramkarze występują z użyciem wyłącznie jednej ręki. Mecze rozgrywane są w siedmioosobowych składach, a spotkania składają się z dwóch 25-minutowych połów. Dyscyplina rozwija się w Polsce niezwykle dynamicznie – reprezentacja Polski należy do światowej czołówki, a ORLEN Amp Futbol Ekstraklasa uznawana jest za jedną z najmocniejszych lig w Europie.


Amp Futbol Polska


ampTabela

Amp Futbol Polska


ampkrakow26.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty