Sokół Przytkowice – Borek Kraków 1-0 (0-0)
1-0 Lelek 80 (karny)
Sędziował: Andrzej Potoniec z Nowego Sącza. Czerwone kartki: G. Stokłosa (51, druga żółta), Rzeszótko (52, brutalny faul). Żółte kartki: G. Stokłosa, W. Stokłosa, K. Żak, Smajek – Wanatowicz, Boczarski. Widzów 250.
SOKÓŁ: K. Żak – Zając, Skowronek, G. Stokłosa, M. Żak – Rzeszótko, W. Stokłosa (85 Hujdus), Lelek, Gwiżdż – Czara (60 A. Pacułt), Smajek (70 Kolber).
BOREK: Matysiak – Kupiec, Szopa (55 Wanatowicz), Tyrpuła, Anton – Dąbrowski (65 Gawron), Boczarski (80 Bała), Józkowicz, Nowak – Pachacz, Dutka.
Goście jeszcze długo po ostatnim gwizdku sędziego nie mogli uwierzyć, że przegrali ważny mecz, mając przez niemal całą drugą połowę o dwóch zawodników więcej.
W 75 min po rzucie wolnym Szopa spudłował będąc 5 metrów od bramki. W odpowiedzi miejscowi wyprowadzili kontrę, zyskując karnego. Stalowe nerwy miał Lelek, zapewniając miejscowym wygraną na miarę awansu do IV ligi, a gościom pozostaje oczekiwanie na to, co wydarzy się na wyższych szczeblach, bo w najgorszym wypadku czeka ich baraż o utrzymanie, czyli walka o awans, bo V liga zostanie po tym sezonie zlikwidowana.
kamil