Sokół Przytkowice - UKS KS Chełmek 2-1 (2-1)
1-0 Smajek 15
2-0 Rzeszótko 20
2-1 D. Chylaszek 44
Sędziował Sławomir Steczko z Krakowa. Żółte kartki: Kolber – J. Zawadzki, B. Chylaszek, Bąk, Siwoń. Widzów 200.
SOKÓŁ: K. Żak – M. Żak, Skowronek, G. Stokłosa, Siemiński – W. Stokłosa, Zając, Rzeszótko, Smajek (87 G. Pacułt) – Czara (80 Kolber), Lelek (32 A. Pacułt).
CHEŁMEK: Żołneczko – Kłapacz, Wójcik (33 Zawadzki 72 Łukaszka), Jałowy, Kumanek – B. Chylaszek, Bąk, Górski, Adamczyk - D. Chylaszek, Musiał (46 Siwoń).
Chełmek na własnej skórze boleśnie doświadczył starej piłkarskiej maksymy, że jak się nie strzela goli, to się je traci. W pierwszych dziesięciu minutach goście mogli otworzyć wynik, co pozwoliłoby im grać z kontry.
Najpierw, po akcji Bąka, piłka poszła do boku, w okolice 6-7 m, gdzie znalazł się Adamczyk, ale mając przed sobą tylko bramkarza, nie potrafił go pokonać. Po kolejnej wrzutce szczęścia zabrakło Dawidowi Chylaszkowi.
Tymczasem miejscowi szybko zadali dwa ciosy. Najpierw po akcji oskrzydlającej, a potem po wolnym.
Bramka kontaktowa, zdobyta „do szatni”, nie zdeprymowała przytkowiczan, którzy do końca umiejętnie pilnowali skromnej zaliczki.
kamil