Borek Kraków - Skawinka Skawina 2-0 (1-0)
1-0 Dutka 23
2-0 Dąbrowski 51
Sędziował Grzegorz Jabłoński (Kraków). Żółta kartka - Grabowski. Czerwona kartka - Dutka (60, za uderzenie rywala). Widzów 80.
BOREK: Matysiak – Zawora (84 K. Pachacz), Szopa, Tyrpuła, Anton – Kupiec (89 Schenk), Józkowicz, Nowak, Mitka (70 Boczarski) – Dąbrowski (64 Gawron), Dutka.
SKAWINKA: Guziewicz – Pawełczak, Sałek, Curzydło, Grabowski – Mizera, Meus, Nazim, Sekuła, Oczoś (79 Pijocha) – Krasuski (75 Wilkołek).
Skawinka, która w tym sezonie zdobyła zaledwie 14 punktów, przez wielu była skazywana w meczu z Borkiem na sromotną porażkę. Przez pierwsze 15 minut różnica wcale nie była jednak tak widoczna, a co więcej, to właśnie przyjezdni stworzyli pierwszą groźną sytuację. Z 16 metrów uderzał Mizera, na posterunku był jednak Matysiak.
Z czasem jednak wszystko zaczęło wracać do porządku i Borek atakował coraz groźniej. W 15 minucie - po rożnym Zawory - Dutka z bliska trafił w Guziewicza, a po chwili napastnik Borku nie doszedł do podania Mitki. Pięć minut później Dąbrowski przyjął piłkę na 5. metrze, ale nieatakowany przez nikogo fatalnie przestrzelił.
Mur pękł w 23 minucie. Źle zachował się Curzydło, który będąc ostatnim obrońcom stracił piłkę, na bramkę rywala pognał Dutka i z zimną krwią pokonał Guziewicza. Do końca tej części gospodarze nie stwarzali już wielu groźnych sytuacji, panowali jednak nad wydarzeniami na boisku i długo utrzymywali się przy piłce.
Podobnie jak końcówka pierwszej połowy, wyglądała cała druga część. W 51 minucie Borek zdobył drugą bramkę. Solową akcją popisał się Dąbrowski, który minął kilku zawodników ze Skawinki i w sytuacji sam na sam pokonał golkipera gości. W tej części obie ekipy stworzyły jeszcze po jednej groźnej sytuacji. W 75 minucie Gawron przejął piłkę od Guziewicza, ale jego strzał zablokował jeden z obrońców przyjezdnych. W 88 minucie natomiast Skawinka dość przypadkowo mogła zdobyć honorową bramkę. Meus wrzucał piłkę w pole karne, ta nabrała jednak dziwnej rotacji i... trafiła w poprzeczkę.
Borek wygrał całkowicie zasłużenie przez znaczną część meczu panując na boisku. Pochwały należą się jednak również młodym podopiecznym trenera Czesława Palika, którzy momentami dzielnie stawiali czoła faworyzowanemu rywalowi.
Michał Piszczek/ksborek.pl