MKS Trzebinia/Siersza – Spójnia Osiek/Zimnodół 0-2 (0-2)
0-1 Piotr Kasprzyk 2
0-2 Daniel Tukaj 43 (karny)
Sędziował Łukasz Borgosz z Wadowic. Żółta kartka - Dobranowski. Widzów 100.
MKS: Dobranowski - T. Szczepanik (25 Ołownia), Kalinowski, Cieszyński, P. Szczepanik - Czyszczoń, Wojdyła (46 Mendela), Lickiewicz (74 Rolka), Hałat - Jędrzejczyk, Drobniak (65 Machowski).
SPÓJNIA: Dziedzic - D. Glanowski, Kordaszewski, Ziarno, K. Glanowski - Bereta (85 Nowak), Rzeźniczek, Michał Mróz (77 Marcin Mróz), Kasprzyk, Porębski (73 Czarnota) - Tukaj.
Tuż przed planowanym rozpoczęciem meczu nad stadionem przeszła burza, a towarzysząca jej ulewa sprawiła, że czekano blisko 20 minut. Na rozmokłej murawie lepiej czuli się bardziej zdeterminowani goście i zrewanżowali się za jesienną wpadkę (0-5). Początek był znakomity w wydaniu Spójni; objęła błyskawicznie prowadzenie po błyskotliwej akcji Kasprzyka, a po chwili ten sam piłkarz powinien podwyższyć rezultat. Tuż przed przerwą szarżującego gracza gości powstrzymał Dobranowski, a podyktowaną "jedenastkę" wykorzystał niezawodny Tukaj. Po przerwie Spójnia kontrolowała wydarzenia i umiejętnie wybijała z rytmu trzebinian.
(gst)