Halniak Maków Podhalański - Skawa Wadowice 3-1 (2-0)
1-0 Pacyga 15
2-0 Mazurek 40
3-0 Kroczek 48 (karny)
3-1 Góra 77 (karny)
Sędziowali: Jan Moskal - Magdalena Syta, Artur Karasiewicz (wszyscy z Krakowa). Żółte kartki: Barcik, Skawina, Bzduła, Gaudyn. Widzów 150.
HALNIAK: Krawczyk – Duda (67 Kohut), Bryła, Bach, M. Antosiak (60 Jurzak) – Marko, Kroczek, Pacyga, Mazurek (72 Kowalczyk) – Gałuszka (46 Szymoniak), Czyżowski.
SKAWA: Gawlik – Jagiełka, Bzduła, P. Dyrcz, Gaudyn (46 Targosz) – Pawlik (58 Pomietło), Krzystań (58 Węgrzn), Skawina, Barcik – K. Dyrcz (46 Góra), Miarka.
Wydawało się, że pojedynek rywali „przez miedzę” będzie bardzo „elektryczny”. Wszak w szeregach makowian występuję sześciu zawodników, mających wadowickie korzenie. Z kolei młodzież Skawy zechce pokazać tym, co odeszli, że ma się dobrze i zaprezentuje im, na co ją stać.
Okazało się jednak, że goście wyszli na boisko spięci, a skoro popełniali szkolne błędy, miejscowi bezlitośnie je wykorzystywali. Tak było w przypadku pierwszych dwóch goli.
Oba karne zostały podyktowane za przypadkowe zagrania ręką. – Po raz kolejny zawiedli mnie zawodnicy, którzy mieli ciągnąć grę, więc na kolejny mecz bez zmian kadrowych się nie obejdzie – zapowiedział Grzegorz Szulc, trener Skawy.
kamil