Tramwaj Kraków - Halniak Maków Podhalański 1-1 (0-0)
1-0 Kubica 74
1-1 Mazurek 90+3
Sędziowali: Michał Górka - Grzegorz Świerczek, Daniel Witek (Tarnów). Żółte kartki: Anioł, Sadowski, Piórkowski, Grochola, Kubica, Lelek (jako rezerwowy). Widzów 100.
TRAMWAJ: Iliński - Wojsa, Anioł, Grochola, Suślik - Piórkowski (90 Silarski), Gudz, Dubel (71 Płoskonka), Sadowski (46 Michorczyk) - Kubica, Wrzodek.
HALNIAK: Krawczyk - Duda, Bach, Bryła, Jurzak (64 Gałuszka) - Marko, Pacyga, Kroczek, Kowalczyk (81 Mazurek) - Czyżowski (68 Kohut), Szymoniak (58 Antosiak).
Po meczu piłkarze i sympatycy Tramwaju mieli sporo pretensji do rozjemców, którzy wydali kilka kontrowersyjnych decyzji. Sam mecz był ciekawy, z dużą ilością sytuacji podbramkowych. Z jednej strony Kubica i Wrzodek, a z drugiej Czyżowski, Kroczek i Szymoniak byli bliscy zdobycia gola. Goście mogli się podobać i chwilami posiadali widoczną przewagę.
W drugiej odsłonie gospodarze zagrali bardziej odważnie i objęli prowadzenie - Kubica celnie główkował po wrzutce z prawej stronu Gudza. Halniak od razu zaatakował i dążył do wyrównania; miejscowych ratował słupek i poprzeczka. I wreszcie w doliczonym czasie gry - po dośrodkowaniu z rogu - w zamieszaniu Mazurek umieścił futbolówkę w siatce. Po chwili Wrzodek zdobył gola dla Tramwaju, lecz sędziowie go nie uznali dopatrując się spalonego. Z takim werdyktem nie mogli się pogodzić miejscowi, ale decyzji arbiter nie zmienił i drużyny podzieliły się punktami.
(gst)