Spójnia Osiek-Zimnodół - Sokół Przytkowice 3-0 (1-0)
1-0 Tukaj 32
2-0 Tukaj 55
3-0 Tukaj 79 (karny)
Sędziował Krzysztof Jakubik z Oświęcimia. Żółte kartki: K. Glanowski, Kasprzyk – G. Stokłosa. Widzów150.
SPÓJNIA: Dziedzic – D. Glanowski, Kordaszewski, Ziarno, K. Glanowski – Czarnota (73 Porębski), Rzeźniczek, Michał Mróz Bereta (75 Szewczyk) – Kasprzyk (70 Marcin Mróz), Tukaj (87 Tomaszewski).
SOKÓŁ: K. Żak (63 Chrobak) – Gwiżdż, G. Stokłosa, Zając (63 G. Pacułt), M. Żak – Rzeszótko, W. Stokłosa, Monica (52 A. Pacułt), Siemiński – Profic, Czara (52 Smajek).
Goście podeszli do meczu z nożem na gardle. Mimo wcześniejszej rezygnacji z funkcji trenera, działacze powierzyli prowadzenie zespołu Danielowi Tukajowi, wychodząc z założenia, że jak się odblokuje, to niech wokół niej będzie jak najmniej szumu.
Trzeba jednak przyznać, że miejscowi wrócili na początku z dalekiej podróży, bo sytuacje sam na sam z bramkarzem zmarnowali Profic z Monicą.
Tymczasem piłkę rozgrywaną między obrońcami przejął Kasprzyk, podał Tukajowi, który trafił już „do pustaka”.
Potem na 40 metr zapuścił się Krzysztof Żak, który głową tak nieszczęśliwie uderzył, że trafił w Tukaja, przed którym bramka stanęła otworem. Ostatnie trafienie na dobicie gości było z karnego.
kamil