Pierwsze zwycięstwo beniaminka z Bronowic
Skawinka Skawina - Bronowianka Kraków 0-4 (0-3)
0-1 Krauz 4
0-2 Kolański 9
0-3 Zegarek 34
0-4 Kolański 80
Sędziował Piotr Gajewski oraz Maciej Koster i Mateusz Jurgała. Żółte kartki: Meus - Kuczaj, Wójcikowski, Małodobry. Widzów 50.
SKAWINKA: Guziewicz - Meus, Łukasik, Pawełczak, Gałuszka, Pietraszek, Sikora, Sekuła, P. Konik (46 Potańczyk) - Ł. Konik (55 Kosek), Czyżowski (46 Dachowski).
BRONOWIANKA: WIecheta- Walczak, Białko, A. Kubik, Wątor - Krauz, Skwarczeński (79 Wójcikowski), Małodobry, Jóźwik(57 Kuczaj) - Zegarek, Kolański.
Pierwsze zwycięstwo w V lidze odniosła Bronowianka. Szybko wybiła rywalom z głowy marzenia o jakiejkolwiek zdobyczy punkty. W 4 min Krauz zdobył pierwszą bramkę. Z lewej strony dośrodkował Zegarek, piłkę przedłużył Kolański, a Krauz zamknął akcję strzałem po długim rogu w okienko bramki.
W 9 min było już 2-0 - Kolański zamienił na gola podanie Zegarka z prawej strony. Młodzież Skawinki próbowała się odgryźć, ale gasił jej zapędy doświadczeniem swoich zawodników beniaminek z Bronowic.
W 34 min goście udokumentowali przewagę trzecim trafieniem - po wrzutce z głębi pola bramkarz Skawinki chciał wybić piłkę na 16 metrze, ale fatalnie skiksował, na co tylko czekał nie mający sentymentów w Skawinie Zegarek, dobrze zapamiętany przez miejscowych kibiców, którzy życzliwie go pozdrawiali.
Przy tak ustawionym wyniku Bronowianka nie musiała się zbytnio wysilać w II połowie, ale i tak podwyższyła prowadzenie. W 80 min po koronkowej akcji Walczaka z Wójcikowskim, pierwszy dograł do Kolańskiego, a ten podcinką nad bramkarzem dopełnił dzieła.
ART