Skawa Wadowice - Skawinka Skawina 2-1 (0-0)
0-1 Ł. Koniek 53
1-1 Miarka 60
2-1 Miarka 90
Sędziował Łukasz Korczyk z Oświęcimia. Żółte kartki: Sekuła, Łukasik. Widzów 250.
SKAWA: Krawczyk - Jagiełka, P. Dyrcz, Rudecki, Brózda - K. Kuzia (46 Pawlik), Góra (79 Mikołajczyk), K. Dyrcz, J. Curzydło (46 Miarka) - Barcik (90 P. Gaudyn), Pomietło
SKAWINKA: Chmura - Łukasik, Gałuszka, Ł. Pachel, M. Pachel (72 Pawełczak) - Sikora, Sekuła, P. Konik, Ł. Konik - Dachowski, Pietraszewski (52 Oczkoś, 89 Aleksyan).
Trener miejscowych - Stanisław Sobczyński - miał nosa, wprowadzając do gry Marcina Miarkę, którego trafienia przesądziły o wygranej Skawy. Najpierw wygrał pojedynek z bramkarzem, a potem zakończył akcję Pawlika.
Jednak chwilę wcześniej to goście mogli przechylić szalę na swoją stronę, ale Aleksyan z Darowskim i P. Konikiem nie potrafili skończyć akcji na jednego obrońcę.
- Oba gole sprezentowaliśmy rywalom - powiedział Marek Janusz, trener Skawinki. - Przecież wyrównujące trafienie było wynikiem zbyt słabego podania Sikory do bramkarza, więc rywal przejął piłkę, by wygrać pojedynek z naszym bramkarzem - dodał załamany szkoleniowiec.
Kamil