W swoim pierwszym sparingu piłkarze Wisły Kraków pokonali Garbarnię 3-1. – Na oceny przyjdzie czas później. Na razie nie mam żadnych uwag – podsumował trener Henryk Kasperczak.
Garbarnia Kraków - Wisła Kraków 1-3 (0-3)
0-1 Piotr Brożek 15
0-2 Paweł Brożek 40
0-3 Paweł Brożek 43
1-3 Kosowicz 88
GARBARNIA: Żylski (46 Chmura) - Małota, Szewczyk, Pluta, Schacherer - Jamka (46 Haxhijaj), Juraszek (46 Kosowicz), Kalemba (55 Cebula), Chodźko (73 Piórkowski) - Przeniosło (46 Stokłosa), Praciak (60 Kuźma).
WISŁA: Jovanić (46 Kurto) - Everson Arantes de Oliveira "Alemao" (44 Kowalski), Marcelo (46 Singlar), Cléber, Diaz - Łobodziński, Sobolewski (46 Mączyński), Jirsák, Garguła, Piotr Brożek - Paweł Brożek.
Na trybunach zasiadło nieco ponad tysiąc osób, co dodało kolorytu towarzyskiemu spotkaniu toczonemu w mżawce. W wyjściowym składzie „Białej Gwiazdy” pojawił się brazylijski obrońca Everson Arantes de Oliveira. Boisko opuścił już przed przerwą, bowiem poczuł ból w łydce. Swojego występu nie zaliczy z pewnością do udanych. Przytrafiły się mu niepewne interwencje, a jego udział w akcjach ofensywnych był znikomy.
Wiślacy opanowali grę, a otwarcie wyniku mogło nastąpić po sześciu minutach, gdy Cleber trafił w słupek po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Niespełna 10 minut później prowadzenie dał Piotr Brożek, wykorzystując niepewną interwencję Żylskiego. Ten miał na swoje usprawiedliwienie niełatwe warunki panujące w polu bramkowym.
Jeszcze przed przerwą dwukrotnie bramkarza Garbarni pokonał Paweł Brożek. W pierwszej z sytuacji wykorzystał z najbliższej odległości dogranie swojego brata, a tuż przed przerwą zamknął dośrodkowanie z lewego skrzydła i sprytnie uderzył po długim rogu.
W drugiej połowie w obydwu drużynach nastąpiły zmiany, a tempo zawodów zdecydowanie spadło. Nadal przewagę mieli wicemistrzowie Polski, niemniej gospodarze stworzyli sobie przynajmniej trzy okazje na zdobycie bramki. Z dobrej strony pokazał się Filip Kurto, wyręczając spóźnionych kolegów z obrony. W 88. minucie obronną ręką wyszedł z pojedynku jeden na jeden z Piórkowskim, ale nie miał już szans na zatrzymanie dobitki Kosowicza z około 20 metrów.
Trener Kasperczak nie chciał krytycznie oceniać występu swoich podopiecznych, dając do zrozumienia, że z rozegranego meczu nie należy wyciągać daleko idących wniosków. Udany debiut zaliczył natomiast Milan Jovanić. Pozyskany golkiper spędził na boisku 45 minut, zachowując czujność przy rzadkich próbach rywali. Cieszy również fakt, iż Łukasz Garguła zagrał w pełnym wymiarze czasowym pierwszy raz od przyjścia do klubu.
rb