To kolejny rok obywatelskiego wrzenia. Ku niezadowoleniu komunistycznych władz rósł w siłę NSZZ Solidarność, wzmagała się frustracja społeczeństwa, mnożyły strajki, a pogłębiający się kryzys gospodarczy miał swoje odzwierciedlenie także w sporcie i tym samym na łamach „Tempa”. 27 kwietnia redakcja informowała z żalem: „W związku z ograniczoną pulą papieru najbliższy numer Tempa ukaże się za tydzień”.
***
Optymizmu jednak nie tracono. W pierwszym numerze 1981 roku najlepsze życzenia dla czytelników przekazała z Zakopanego Irena Szewińska.
***
Konsekwencją afery na Okęciu w styczniu selekcjonera Ryszarda Kuleszę zastąpił Antoni Piechniczek. Temat piłkarskiej reprezentacji zajmował znaczącą część kolejnych wydań gazety. Gorączka rosła szczególnie przed najważniejszymi meczami z NRD, których stawką był awans na mundial w Hiszpanii.
***
Ogłoszono wyniki konkursu na esej, reportaż, wspomnienie, rozpisanego z okazji 75-lecia Cracovii i Wisły. Wyróżniono prace Ryszarda Wasztyla, Leszka Rafalskiego, Jana Otałęgi, Władysława Giergiela, Franciszka Ciesielki, Stanisława Chemicza, Andrzeja Gaberlego i Wacława Gaberlego.
***
Styczniowa „święta wojna” o Herbową Tarczę Krakowa zakończyła się wygraną Wisły, która pokonała Cracovię 4-1 (bramki: Kmiecik i Iwan po 2 – Błachno).
***
W lutym redaktorem naczelnym „Dziennika Polskiego” został Ryszard Niemiec, a Wojciech Jaruzelski prezesem Rady Ministrów. Ten drugi fakt został również odnotowany na łamach, ale obu nominacji absolutnie nie należy łączyć.
***
„Tempo” pożegnało zmarłego 13 lutego Wacława Kuchara, jednego z najwybitniejszych sportowców w historii polskiego sportu.
***
W lutym i marcu na łamach toczyła się debata o tym, czy należy rozwiązać wojewódzkie federacje sportu, w Zakopanem i Nowym Targu odbywał się z inicjatywy redakcji „sejmik hokejowy”.
***
W marcu, po trzech miesiącach procesu przeciwko Józefowi Łuszczkowi, który spowodował wypadek samochodowy w stanie nietrzeźwości, Sąd Rejonowy w Wałczu orzekł karę roku pozbawienia wolności, w zawieszeniu na dwa lata oraz 50 tysięcy zł grzywny. Sprawozdawcy byli obecni nie tylko na sali sądowej, ale też relacjonowali kolejne udane starty naszego mistrza, m.in. zwycięstwo w Szczyrbskim Plesie i trzecie miejsce w Kirunie.
***
W środowisku sportowym głośnym echem odbiła się polemika z „Tempem” Jerzego Staronia, rzecznika Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Sportu, później związanego z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Spór dotyczył sensu istnienia wojewódzkich oddziałów GKKFiS. Głos na łamach zabierali m.in. Mieczysław Kasprzyk, Zbigniew Ringer i Jan Rogóż.
***
Z wojaży do USA korespondencje słali Wiesław Książek i Kazimierz Adamczyk, a relacje z tras Wyścigu Pokoju tym razem nie Jan Frandofert lecz Antoni Ślusarczyk. Jeszcze przed startem kolarzy wybucha afera. W ciężarówce, wiozącej do Berlina rowery polskich zawodników, celnicy przechwycili przemyt srebrnych lisów, kawioru i opon. Winnych nie znaleziono…
***
Ryszardowi Niemcowi tematów do felietonów nieustannie dostarczali piłkarscy arbitrzy. W „Startach i falstartach” z 6 kwietnia pisał: „Młody Eksztajn, jak ogólnie wiadomo, dzięki nepotyzmowi awansował do grona ligowych mafioso. (…) Kandydatów na sędziowanie ligi wiejskiej i tych wyznaczonych na mundial należy pytać nie o umiejętność recytowania z pamięci 96-stronicowej kantyczki pt. ‘Przepisy gry w piłkę nożną’ (…) ale o to, czy rozumieją sens takich słów, jak prawość, uczciwość, sprawiedliwość, obiektywizm. (…) Należy zerwać z praktyką parodiowania obiektywności na wewnętrznych egzaminach sędziowskich.”
***
2 maja polscy piłkarze, wygrywając z NRD 1-0, znacząco przybliżyli się do finałów MŚ. Zaś autor komentarza trafił na łamy ostatniej strony „Przekroju”, konkretnie rubryki „Humor zeszytów”: „Buncol nie ma lewej nogi, to fakt, ale w sobotę nie rzucało się to w oczy.”...
***
Mieczysław Kasprzyk snuł rozważania o analogiach (21.05): „Toczy się więc ten nasz światek (…), pędzi na łeb na szyję po równi zwanej pochyłą. Dwa bieguny? Tak, do niedawna krzywa rosła „żeby żyło się nam dostatniej”. Jeszcze przed rokiem – jak zapewniali przywódcy i środki masowego rażenia, przepraszam!: przekazu – byliśmy w pierwszej dziesiątce krajów najbardziej uprzemysłowionych, zajmowaliśmy czołowe miejsca na światowych listach, jeśli chodzi o np. o wydobycie węgla, „produkcję” cukru, ziemniaków, etc., etc. Teraz zaś mamy tylko wypchane portfele: nie, nie pieniędzmi, lecz kartkami. W sklepach nie brakuje tylko octu i herbaty. I tak oto, jak jakiś sen złoty, zniknęła nam sprzed oczu gierkowska wizja dobrobytu i łukaszewiczowska wizja sukcesu.”
***
Dziennikarze dotarli do bulwersujących kulis podejrzanego meczu ligowego Zawisza – Widzew (1-2), pytając w tytule, czy „Grębosz załatwiał punkty?” Okazało się, że było ono uzasadnione. Tym razem PZPN szybko zareagował, karząc dyskwalifikacją zarówno kupującego Andrzeja Grębosza, jak i sprzedającego Adama Kensego. Od strony prawnej proceder wyjaśniał na łamach wielki sympatyk „Tempa” i etatowy defensor jego drużyny piłkarskiej sędzia Sądu Rejonowego Adam Liwacz.
***
Pierwsza strona wydania z 1 czerwca ukazała się w żałobnej szacie po śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego. „W nastroju bolesnej powagi i zadumy żegnał Prymasa cały naród, także środowisko sportowe” – rozpoczynał się redakcyjny nekrolog. Tytułowa kolumna gazety - wyłącznie w czerni, choć dla niektórych redagujących budziło to kontrowersje. Rok wcześniej byłoby to w gazecie RSW nie do pomyślenia, ale już w lipcu czołówkę pisma zdominował anons o rozpoczynającym się IX Zjeździe PZPR. Zjeździe, który miał być „szansą dla partii i narodu”.
***
Tymczasem Mieczysław Kasprzyk przypominał (16.07): „Od jesieni ubiegłego roku, kiedy to robotnicy powiedzieli: stop! Nie dajemy pieniędzy dla sportowych nierobów, słychać historyczny szloch, głośny lament: koniec z wyczynem, koniec z sukcesami reprezentantów Polski na arenach międzynarodowych" - wcale tak nie jest, skoro Alicja Ciskowska zostaje wicemistrzynią świata w łucznictwie, Dariusz Wódke zdobywa złoty medal w szabli, a lekkoatleci wygrywają z RFN.”
***
Na świetnie redagowanej przez Mariana Nowaka kolumnie turystycznej pojawiały się artykuły Marioli Gleń, która m.in. próbowała rozwikłać urbanistyczne problemy Zakopanego.
***
20.07 - Ryszard Niemiec o kuluarach zjazdu partii, „gdzie w kioskach Ruchu rozrywana jest prasa codzienna, szczególnie krakowska, a do wzięcia przez długie godziny jest i „Sportowiec” i „Sport” i „Przegląd Sportowy”. Byłoby i „Tempo” zapewne, ale nie podlega zjazdowej dystrybucji.” A w numerze z 31 sierpnia tłumaczył swoją absencję na łamach: „Tym wszystkim, którzy uznali brak „Startów i falstartów” w „Tempie” z dnia 17 sierpnia br. za strajk felietonisty, komunikuję, że wina spoczywa po stronie poczty, która nie zdołała w ciągu 3 dni dostarczyć listu ekspresowego do redakcji wysłanego z punktu odległego od Krakowa o 150 km.”
***
1 października debiutuje „Globtroter” – subiektywny przegląd sportowej prasy zagranicznej Ryszarda Kołtuna. Do zespołu redakcyjnego dołączył Jan Otałęga, dotychczas publikujący w „Dzienniku Polskim”.
***
Czołówka poniedziałkowego wydania 12 października nie mogła być inna: „Jedziemy do Hiszpanii. W Lipsku nieoczekiwana, ale zasłużona victoria” – Jan Frandofert relacjonował zwycięstwo Polski nad NRD 3:2, dające naszej reprezentacji awans na Mundial 1982. Sprawozdanie i komentarz zilustrował zdjęciami Wiesław Książek.
***
Ryszard Niemiec w swoim stylu włożył kij w mrowisko, pisząc dość kontrowersyjnie o konieczności oszczędzania (12.10): „Zastanawiam się, czy nie powinno się było w dramatycznej dla gospodarki chwili rozważyć przeniesienia sportów halowych na powietrze. Myślę mianowicie o zmianie sezonu z zimy na lato.(…) Twarde wymogi reformy ekonomicznej nie mogą ominąć sportowego azylu, który powinien stać się terenem boju spotkaniowego z wizją bezrobocia. Nikt nie wie aktualnie ile tysięcy darmozjadów skryło się przed rzeczywistą pracą w organizacjach i klubach sportowych; nikt nie policzył tego balastu, ale z grubsza wiadomo kogo by trzeba posłać na bruk i to z zyskiem dla sportu w ogóle.”
***
W Myślenicach po raz trzeci redakcja zorganizowała debatę o kondycji polskiego futbolu „Dokąd toczysz się piłko?”, z udziałem selekcjonerów pierwszej reprezentacji i „młodzieżówki”, przedstawicieli PZPN, trenerów, środowiska sędziowskiego i licznego grona dziennikarzy najważniejszych pism sportowych w kraju.
***
Numer z 3 grudnia pojawił się z nową winietą. Czy atrakcyjniejszą? – rzecz gustu. Z pewnością szatę graficzną gazety ubarwiły rysunki Zbigniewa Kasprzaka. Oczywiście, nie należy wiązać z tymi faktami rozstania z „Tempem” Mieczysława Kasprzyka, który powrócił do „Echa Krakowa”. W miejsce „Sportowych intermediów” 10 grudnia ukazał się felieton Edwarda Gretschela „Czarne i białe”, czego również nie można kojarzyć z tym, że kolejne wydanie gazety, zaplanowane na 14 grudnia nie ukazało się. Powód był zgoła inny…
Opr. Marek Latasiewicz