Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > Wiadomości
ROK 1985. Zarysować to co buzuje pod powierzchnią...2026-04-13 01:01:00

„Tempo” sukcesywnie zmieniało swe oblicze. Z lokalnej gazety informacyjnej stawało się pismem opiniotwórczym, coraz bardziej liczącym się w szeroko pojętym środowisku sportowym. O rosnącej roli pisma na rynku prasy sportowej pisał Wojciech Lipoński w felietonie Dictum acerbum (9.11): - „Istotą Tempa od paru lat jest właśnie zarysować to, co w sporcie buzuje pod jego powierzchnią, to, co istotniejsze niż podrygi trybuny, wyjącej na stadionie w głośnej uciesze: jeeeest! Nie jestem członkiem zespołu Tempa, ani nawet jego Rady Redakcyjnej i pisuję to z pobudek, że tak się wyrażę, sportowo-duchowych, w dodatku za psie pieniądze. Nikt więc mnie nie ma prawa posądzać o kumoterstwo czy stronniczość. Zatem bezstronnie stwierdzam, że Tempo poczęło z jednej strony nawiązywać do wielkich tradycji krakowskiej prasy sportowej, i to z lat, gdy rodził się tu Przegląd Sportowy, tak haniebnie później przywłaszczony do Warszawy. Z drugiej zaś skutecznie wybiegać poza te tradycje. W myśl dawnej i wciąż aktualnej tradycji prasy, należy sport głębiej czy płyciej, ale przecież eksploatować. (…) Otóż Tempo, widząc w sporcie to, co w nim eksploatować należy (bo niby dlaczego nie?), dostrzega też potrzebę współtworzenia sportu, współbudowania jego nowych wartości.”


Dostrzegano to także w Warszawie, gdzie gazeta trafiała najczęściej z dwudniowym opóźnieniem. Z inicjatywy Tadeusza Olszańskiego w lipcu znalazło się „Tempo w salonie PKOl.” – „Dlatego, bo Tempo w sposób bardzo wszechstronny i szeroki patrzy na sport i podejmuje wszystkie, również drażliwe, problemy sportu” – uzasadniał gospodarz spotkania.


Prawidłowy wybór drogi dla gazety potwierdzały wyniki jej sprzedaży: zwroty nie przekraczały 1,5%, przy ustalonym przez RSW czteroprocentowym limicie. Z personalnych zmian w składzie zespołu redakcyjnego należy odnotować odejście w połowie roku do „Dziennika Polskiego” Jana Frandoferta oraz objęcie stołecznego oddziału przez Krzysztofa Maciąga, który po Jacku Żemantowskim i Marku Jóźwiku przejął cotygodniowy felieton „Na stadionach i w salonach Warszawy”. Tymczasem Leszek Rafalski za publikacje w 1984 roku został laureatem „Złotego Pióra”…


***


3.01 – Ireneusz Pawlik rozpoczął serial o Grzegorze Lacie, odkrywając prawdy i legendy o jednym z najwybitniejszych polskich piłkarzy wszech czasów.


***

Natomiast Ryszard Niemiec (5.01) w felietonie pod wymownym tytułem „Burdel na kółkach” zdemaskował karygodne czyny czterech żużlowców wrocławskiej Sparty.


***


28.01 – W XII Meczu Wyzwolenia o Herbową Tarczę, będącym zarazem 155. „świętą wojną” Wisły z Cracovią, zwyciężyli piłkarze „Białej Gwiazdy” 4-0 (bramki: M. Świerczewski, Iwan, Banaszkiewicz, Wróbel).


***


2.02 – Toczącą się od dłuższego czasu dyskusję o kryzysie krakowskiego futbolu, kończył „Sąd nad piłką”. Na wokandzie „Tempa” w roli oskarżycieli wystąpili Janusz Kukulski (dziennikarz i historyk sportu) oraz Adam Liwacz, sędzia Sądu Rejonowego, niezłomny kibic i przyjaciel „Tempa”. Natomiast w obrońców wcielili się Jan Frandofert i mecenas Mieczysław Kosek… „Oskarżam krakowską piłkę nożną, córkę ludu miejskiego…” – tak rozpoczynał się akt oskarżenia w tym procesie bez precedensu (…). „A że całkiem zabawą się nie okazał, zadecydowały przytoczone fakty. Brakło w nim jednak koronnych świadków – przedstawicieli klubów. Wyrok sądowy wydaje się w tej sytuacji salomonowy. Rozgrywki trwają i wiele się jeszcze może zmienić, oby na lepsze!”


***


23.02 – „Krajobraz po aferze” - Marek Bartosik wracał do głośnej sprawy postawionych prezesowi Wisłoki Dębica oraz dyrektorowi zakładów Stomil zarzutów sądowych, dotyczących „niezgodnego z prawem przeznaczania pieniędzy z różnych funduszów zakładu na nagrody dla sportowców i zasilanie tzw. karty kibica, z której finansowano kupowanie meczów, sędziowskiej życzliwości itd…”


***


Luty-marzec – wyniki „Plebiscytu na 10 Asów Małopolski”, zorganizowanego po raz ostatni przez redakcję „Tempa”, ogłoszono w Zakopanem. Zwyciężył po raz trzeci z rzędu Krzysztof Lenartowicz… Po raz pierwszy natomiast kapituła Medalu Kalos Kagathos (Wielcy w sporcie – znakomici za metą) spośród 29 zgłoszonych kandydatów wybrała 7 laureatów. Doceniono sukcesy sportowe i osiągniecia zawodowe: Jerzego Chromika, Stefana Dziedzica, Witalisa Ludwiczaka, Zbigniewa Resicha, Mariana Suskiego, Mariana Śliwińskiego i Wojciecha Zabłockiego. 

Natomiast w wybieranej przez czytelników piłkarskiej „Jedenastce Roku” znaleźli się: Jacek Kazimierski – Dariusz Kubicki, Władysław Żmuda, Roman Wójcicki, Dariusz Wdowczyk – Jan Karaś, Jerzy Wijas, Wiesław Wraga – Andrzej Pałasz, Zbigniew Boniek, Włodzimierz Smolarek… Przed ogłoszeniem wyników plebiscytu ukazał się reportaż Marka Latasiewicza o zawodniku, który „piłce serca nie szczędził”. Wiesława Wragę - utalentowanego skrzydłowego Widzewa i reprezentacji – odwiedził w łódzkim szpitalu.

  

***


23.03 – Władza dostrzegała – przynajmniej w deklaracjach - rolę sportu w kształtowaniu postaw społecznych, a redakcja opublikowała partyjny dokument: „Biuro polityczne wskazało na potrzebę zakrojonych na szeroką skalę działań zmierzających do podniesienia poziomu sportu na wsi, w osiedlach mieszkaniowych i zakładach pracy”… A miesiąc później kierownictwo gazety nie omieszkało poinformować na czołówce o innym „dokumencie wielkiej wagi”, czyli o podpisaniu umowy o współpracy Polski i ZSRR w dziedzinie kultury fizycznej i sportu. „Ręka w rękę do dwutysięcznego roku”… Tymczasem permanentne braki papieru zmusiły redakcję do czasowego ograniczenia objętości wydań poniedziałkowych z 8 do 6 stron.


***


XXI Mistrzostwa Polski Kibiców – tym razem z finałem w Wysocku – wygrał Adam Sokołowski z Kluczborka.


***


11.05 – Ryszard Niemiec („Preteksty”) wyrażał swe oburzenie postawą trenera Antoniego Piechniczka, udzielającego wsparcia piłkarzom, którzy domagali się wyższych premii za grę w reprezentacji. Jednocześnie Wojciech Lipoński („Dictum acerbum”) uważał, że „Biało-czerwoni” awansują na MŚ tylko wówczas, gdy „oprócz nóg nasi futboleros zaczną zatrudniać łepetyny.”


***


1.06 - Piłkarze wzięli sobie radę felietonisty za dobrą monetę, a przybliżające do mundialu zwycięstwo nad Albanią (1-0) relacjonował z Tirany Marek Latasiewicz. Obserwacje w kraju zza podwójnej żelaznej kurtyny ujął w wymownym tytule reportażu: „Pół wieku za piłką”.

Natomiast Wojciech Lipoński na gorąco komentował tragedię, jaka wydarzyła się na stadionie Heysel w Brukseli, dzień przed spotkaniem w Tiranie: „Klęskami dawnych wieków były dżuma i cholera. Zarazą drugiej połowy wieku XX jest piłka nożna. To, co działo się przed meczem Liverpoolu z Juventusem, jest tylko tysięcznym dowodem, iż futbol jest prawdziwą cholerą, ospą plamistą na ciele współczesnego sportu.”


***


24.06 – „Tempo” przesłało kolegom z katowickiego „Sportu” gratulacje i okolicznościowe życzenia z okazji jubileuszu 40-lecia. Wtedy można było konkurować na cywilizowanych zasadach… A kilka dni później redakcja zainaugurowała akcję „W narodowym Czynie Pomocy Szkole”. Dziennikarska drużyna rozegrała w Łącku mecz piłkarski z lokalnymi nauczycielami, a pieniądze z przeprowadzonej zbiórki przeznaczone zostały na budowę sali gimnastycznej. Niejako w cieniu tego wydarzenia, toczonego w zgodzie z regułami fair play, finiszowała w okolicznościach budzących podejrzenia piłkarska I liga. Na stadionach nasłuchiwano radiowych relacji z innych spotkań, więc łatwo było przewidzieć wyniki meczów Widzewa z Górnikiem (1-2) czy Pogoni z Legią (1-1). W klasyfikacji „Tempa” statuetkę Srebrnego Piłkarza wywalczył Włodzimierz Smolarek, a na tytuł najlepszego arbitra zasłużył Aleksander Suchanek.

 

***


6.07 – Ryszard Niemiec „dokopał” trenerowi Legii Jerzemu Kopie, dla którego „ustawiony” finisz ligowy był normalnością: „A normalność, wedle tego co działo się w Szczecinie, to jedno pohańbienie idei sportu, robienie w buca tysięcy naiwnie wierzących w jakiekolwiek szlachetne porywy ligowców, ciężko opłacanych facetów gotowych na podkładki, reżyserowane gole, mających za nic fakt występowania na publicznym forum.” Felietonista bezskutecznie zaapelował do dziennikarzy o wprowadzenie Kopie zakazu publicznego wypowiadania się.


***


13.07 – Marek Bartosik tropił w Jadownikach ślady po rozegranym rok wcześniej meczu z Widzewem, a Ireneusz Pawlik rozpoczął kolejny serial, tym razem o pogmatwanych losach Adama Kasińskiego, trenera narciarskiej młodzieży.


***


Wojciech Lipoński (27.07) odniósł się do pierwszego w historii rodzimego sportu strajku kibiców: „Protest był w prostej linii skutkiem matactw i szalbierstw, jakich – zdaniem sympatyków Lecha Poznań – zarząd i zawodnicy tego klubu dopuścili się wobec publiczności.” Natomiast Ireneusz Pawlik (1.08) opisał przebieg strajku hokeistów na trawie innego poznańskiego klubu – Warty. Reportaż zaczynał się od wypowiedzi dyrektora klubu: „W sporcie jest taka gangrena, że gdyby dowiedzieli się o tym robotnicy, to by zaraz był strajk w zakładach opiekuńczych.”


***


3.08 – Szerokim echem odbiła się decyzja o emigracji Władysława Kozakiewicza i jego prośby o azyl w RFN. Swoje oburzenie wyrażali na łamach m.in. Marek Jóźwik, Wojciech Lipoński i Ireneusz Pawlik.


***


21.09 – Gazeta nie oszczędziła nawet najlepszego polskiego tenisisty, publikując znamienny w tamtym okresie głos byłego prezesa Polskiego Związku Tenisowego Jerzego Olszowskiego: „Mam nadzieję, że Wojciech Fibak (…) potrafi samokrytycznie spojrzeć na swe postępowanie i włączy się konstruktywnie w odbudowę polskiego tenisa wg ściśle uzgodnionych z PZT planów…”


***


26.09 – Leszek Rafalski rozmawiał z Alfredem Miodowiczem, przewodniczącym Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, adwersarzem Lecha Wałęsy w słynnej debacie telewizyjnej. W tym samym cyklu rozmów z kandydatami na posłów Ryszard Niemiec przepytywał Mieczysława F. Rakowskiego, późniejszego I sekretarza KC PZPR.


***


30.09 – Ryszard Kołtun, relacjonując eliminacje mistrzostw Europy w siatkówce, jako pierwszy informował o rezygnacji z funkcji selekcjonera Huberta Wagnera.


***


5.10 – Krzysztof Mrówka w analizie zatytułowanej „Futbol to religia” wskazał co się zmieniło na angielskich stadionach po tragedii na Heysel.


***


7.10 – Trudno w tym czasie szukać na redakcyjnych stronach reklam. Pojawiały się jednak ogłoszenia, najczęściej Totalizatora Sportowego, zapowiadające zakłady specjalne, w których oprócz milionów złotych do wygrania było: „18 samochodów, 3 ciągniki Ursus, 5 radioodbiorników Radmor, 5 maszyn do szycia Łucznik”…

Świetną natomiast reklamą były zamieszczane zdjęcia Aleksandry Kluk, podążającej za zawodnikami, którzy przy okazji meczów rozgrywanych pod Wawelem, włączali się do akcji „Kraków obowiązkiem także sportowców” i wrzucali datki do ustawionej na Rynku skarbonki. 

12.10 – Ryszard Niemiec zachęcał do udziału w wyborach parlamentarnych, widząc w nich szansę dla rodzimego sportu: „Jeszcze nigdy w historii naszego ludowładztwa do walki o poselski mandat nie ubiegało się tylu byłych, wybitnych zawodników i działaczy sportowych. Wierzymy, że wniosą do Sejmu hart, odwagę, roztropność, entuzjazm cechujące ich dotąd.”


***


17.10 – Leszek Rafalski z byłym skoczkiem narciarskim Stanisławem Bobakiem zastanawiał się nad losem sportowca po zakończeniu kariery („Żyję żeby żyć – na rencie”): „Jak człowiek był dobry, to po plecach klepali, aż mało nerek nie odbili, a jak się co stało, to ani słychu, ani dychu.” 

Natomiast Tadeusz Toliński próbował rozwikłać dylemat sióstr Doroty i Małgorzaty Tlałkówien, które postanowiły wyjść za mąż za Francuzów. Czy nadal będą reprezentować biało-czerwone barwy? – pytał.


***


14.11 – Marian Nowak zasygnalizował problem związany z legalnymi wyjazdami polskich sportowców na Zachód, na które zgody wydawał Centralny Ośrodek Sportu według procedur, budzących „mnóstwo niedomówień, głównie natury moralnej”.


***


12.12 – Janusz Hańderek („Na pół gwizdka”) zaatakował kolegów dziennikarzy, którzy – jego zdaniem – niewłaściwie oceniali pracę piłkarskich sędziów…


***


23-28.12 – Na święta można było w „Tempie” przeczytać m.in. o tym, jak Ireneusz Pawlik „walczył o schedę po Ciszewskim”, opowieść przy kominku o FIS-ie w 1939, wywiad Ryszarda Niemca z szachistką Agnieszką Brustman.

 

***


30.12 – III edycja konkursu im. Rottera pod hasłem „Przegrać, by zwyciężyć” dostarczyła wiele świetnych reportaży. Najwyżej oceniono prace Jana Lisa, Leszka Rafalskiego i Zbigniewa Wojciechowskiego. Wyróżniono też teksty Adama Jaźwieckiego i Witolda Ślusarskiego.

„Czarną listę” antybohaterów (w wersji eksportowej) otwierał Władysław Kozakiewicz – „wielokrotny laureat w plebiscycie na najlepszego sportowca PRL, zawodnik Bałtyku Gdynia. Tym razem zgiął rękę w łokciu, pocałował zaciśniętą pięść, a gest był dedykowany całej bez wyjątku Polsce, ze wszystkimi desygnatami tego pojęcia. Skok przez dwie granice, z prośbą o przyjęcie do grona obywateli RFN, nie miał sobie równych w historii polskiej la.”

Noworoczne wydanie tradycyjnie okrasiła sportowa szopka, tym razem autorstwa Marka Pacuły.


Opr. Marek Latasiewicz





więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty