KGHM Zagłębie Lubin pokonało 2-0 Ruch Chorzów na jego boisku w ostatnim sobotnim meczu ekstraklasy. Bohaterem meczu był Iljan Micanski, zdobył oba gole, choć na boisku pojawił się dopiero w 61 minucie. Fatalnego urazu doznał Andrzej Niedzielan.
Ruch Chorzów - KGHM Zagłębie Lubin 0-2 (0-0)
0-1 Micanski 64
0-2 Micanski 83
Sędziował Hubert Siejewicz (Białystok). Żółte kartki: Nykiel (Ruch) oraz Kędziora (Zagłębie).
RUCH: Pilarz - Grzyb, Sadlok, Grodzicki, Nykiel, Zając, Baran, Straka (83 Scherfchen), Janoszka (71 Stefański), Niedzielan (46 Piech), Sobiech.
ZAGŁĘBIE: Isailović - Grzegorz Bartczak, Reina, Stasiak, Costa, Ekwueme, Błąd (61 Micanski), Mateusz Bartczak, Pawłowski (71 Kędziora), Hanzel, Traore.

Oszołomiony Andrzej Niedzielan o zderzeniu z Łukaszem
Henzelem, ma uszkodzoną kość jarzmową
Piłkarze walczyli w fatalnych warunkach, w drugiej połowie trzeba było aż przerwać mecz i odśnieżać boisko.
Bardzo poważnego urazu doznał przed przerwą napastnik Ruchu Andrzej Niedzielan. Po zderzeniu głową z Łukaszem Hanzelem stracił na chwilę przytomność, był całkiem oszołomiony, gdy został sprowadzony z boiska. W przerwie karetka zabrała go do szpitala z podejrzeniem złamania kości jarzmowej. Pomeczowe informacje z kliniki potwierdzały powagę urazu.
W roli trenera Zagłębia udanie zadebiutował Marek Bajor. Wykazał się intuicją wprowadzając w 61 min Micanskiego, który zdobył dwa gole. Przy drugim miał tylu czasu, że pozwolił sobie na posłanie piłki z linii bramkowej do siatki ... piętą.
Aktualizacja 21:51