Wiosną 1967 roku kilku redaktorów z krakowskich gazet wsiadło do starej, zdezelowanej nyski i ruszyli do Zakopanego na pierwsze mistrzostwa Polski dziennikarzy w koszykówce. Wśród nich Zdzisław Sroka z “Tempa”, były koszykarz i trener. To on wpadł na pomysł, by raz w roku zapraszać pod Tatry dziennikarzy z całego kraju i zorganizować im zawody. I sam się tym zajął.
Impreza zainaugurowana przez trzy ekipy – Krakowa, Warszawy i Kielc – z czasem nabrała rozpędu. Pod Giewont przyjeżdżało coraz więcej drużyn, ale wróćmy do pierwszego wyjazdu. Po drodze nyska zatrzymała się przy regionalnej karczmie na Zaborni. Podczas obiadu dziennikarze nawiązali kontakt z góralami i w biesiadnej atmosferze spędzili z nimi parę godzin zakończonych propozycją miejscowych, że zawiozą redaktorów pod sam Giewont furmankami. To był pierwszy sygnał, że w górach krakowianie mogą liczyć na gościnność, której potem nie skąpiło im przez dziesiątki lat Zakopane.
W pierwszym meczu drużyna Krakowa przegrała z Warszawą mającą w składzie m.in. 30-krotnego reprezentanta Polski Jędrzeja Bednarowicza i 4-krotnego mistrza Polski Ryszarda Żochowskiego. Koledzy ze stolicy dominowali w mistrzostwach do 1980 roku, gdy po raz pierwszy wygrał Kraków.
W latach osiemdziesiątych krakowianie 7 razy stawali na najwyższym podium, a w drużynie grało wielu dziennikarzy “Tempa”, m.in.: Mieczysław Kasprzyk, Zdzisław Sroka, Ryszard Niemiec, Leszek Rafalski, Zbigniew Wojciechowski, Wiesław Syzdek, Jacek Bartlewicz i Ryszard Kołtun.
Wspominając tamte lata i rywalizację warszawsko-krakowską Ryszard Żochowski napisał w folderze wydanym z okazji XXX mistrzostw: “Największym wzmocnieniem krakowian okazali się świetny center Leszek Rafalski, skuteczności którego ekipa spod Wawelu zawdzięcza wiele tytułów mistrzowskich oraz pod odejściu z Rzeszowa czołowy koszykarz kraju – Ryszard Niemiec. Warszawianie zdopingowani utratą prymatu, również próbowali wzmocnień i w barwach stolicy w różnych okresach pojawiali się: Zdzisław Ambroziak, Stanisław Jędrzejewski, Marek Rudziński i Andrzej Żmuda.”
W kolejnych latach poziom zawodów się wyrównał, do grona zwycięzców dołączyły Lublin i Szczecin. Imprezy miały nie tylko sportowy, ale także towarzysko-integracyjny charakter. Były to czasy bez telefonów komórkowych i internetu, a zbieranie informacji polegało na bezpośrednich kontaktach z korespondentami w różnych miastach i z zaprzyjaźnionymi dziennikarzami. “Tempo” miało kolegów z boiska w całym kraju.
Zdzisław Sroka, by lepiej przygotowywać się do zawodów, na swojej działce nad Rabą przybił do drzewa kosz. Trenował rzuty mając nadzieję, że wymyślone przez niego mistrzostwa będą miały choć kilka edycji. Drzewo urosło, jego kosz jest już na wysokości ponad 5 metrów, a w Zakopanem szykują się do 53. mistrzostw. Od 10 lat już bez Zdzisława.
(LR), marzec 2026

Drużyna Krakowa dominowała w koszykarskich mistrzostwach Polski dziennikarzy w latach osiemdziesiątych XX wieku. Trzon zespołu stanowili wówczas redaktorzy i współpracownicy „Tempa”. Na zdjęciu od lewej: Jerzy Langier, Zdzisław Sroka, Leszek Rafalski, Adam Rymont (Echo Krakowa), Ryszard Niemiec, Łukasz Jedlewski (gościnnie, red. naczelny PS) i Adam Dyczkowski (TVP).