Kornelia Marek stosowała doping. Wynik badania próbki B, pobranej u zawodniczki podczas igrzysk olimpijskich w Vancouver, potwierdził wyniki badania próbki A. Chodzi o stosowanie erytropoetyny czyli EPO.
Zawodniczkę czeka prawdopodobnie dyskwalifikacja, być może także zakaz startu w igrzyskach olimpijskich Soczi. Polski Związek Narciarski przeprowadził dochodzenie w tej sprawie, Kornelia Marek przedstawiła swoje informacje na temat systemu opieki lekarskiej w kadrze A-MIX, do której należy, a którą prowadzi trener Wiesław Cempa, a od strony medycznej opiekują się dr Stanisław Szymanik i fizjoterapeuta Witalij Trypolski.
Informację o tym, że biegaczka jest podejrzewana o stosowane dopingu podał 10 marca PKOl. Marek została wycofana z zawodów Pucharu Świata w Oslo, po powrocie do Polski twierdziła, że nic nie brała. Poprosiła o otwarcie i zbadanie próbki B. Odbyło się to w piątek 13 marca. Prezes PKOl Piotr Nurowski zapowiadał już, że stosowanie dopingu, w dodatku tak ordynarnego jak przy pomocy EPO, zostanie potraktowane z najwyższą surowością. Ukarana ma zostać nie tylko zawodniczka, ale i ci, którzy w jej podaniu niedozwolonego środka, pomagali.
PZN już złożył wniosek o skreślenie Marek z listy kadrowiczek i odebranie jej stypendium.
Aktualizacja 23:56