Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > Tempo > Tempo we wspomnieniach
„TEMPO”, wspomnienia. Jacek J. Gucwa: Między Wielopolem, Warneńczyka, Aleją Pokoju i… Paryżem!
10.06.2026 23:55 -

Mam prawo do porównań i ocen! Upoważnia mnie do tego osiemdziesiąt lat życia, z czego ponad pięćdziesiąt przeżytych jako dziennikarz sportowy. W trakcie tego półwiecza zebrałem doświadczenia, pracując w redakcjach sportowych TVP  (tej w Warszawie na Woronicza i na krakowskich Krzemionkach), w Canal+ i Eurosporcie, coś swego czasu robiłem dla radia, ale lwią część mojej kariery spędziłem w gazetach: katowickim „Sporcie” (tam debiutowałem jeszcze jako student dziennikarstwa na UW, już w lutym 1972 r.), „Przeglądzie Sportowym” i oczywiście w moim kochanym „Tempie”. Gazecie, w której dotrwałem do emerytury. Nie skłamię jeśli stwierdzę, że to właśnie „Tempo” zadecydowało o moim dorosłym życiu! A było tak…

więcej »
„TEMPO”, wspomnienia. Barbara Rotter-Stankiewicz: W rodzinnym „Tempie”
10.06.2026 11:21 -

Pierwsze wspomnienie związane z "Tempem"? Tata przyjechał na rowerze z redakcji na Błonia, gdzie byłam z mamą na spacerze. Przez całą drogę do domu, prowadząc rower opowiadał o plebiscycie na nazwę nowego pisma. Czytelnicy zaproponowali „Tempo”. Ten tytuł został później uzupełniony: wiadomości sportu i turystyki.

więcej »
„TEMPO”, wspomnienia. Wojciech Olszówka: Zaczęło się od Wembley
26.05.2026 22:41 -

To było w październiku 1973 roku. Dobrze pamiętam wstawanie przed 7 rano, aby po szybkiej toalecie i kilku łykach herbaty, wskakiwać do rozgrzewającego się już na podwórzu willysa. Po chwili ruszaliśmy z geodetą w podgorlickie lasy. Tutaj znalazłem tymczasowe zajęcie, by podczas chodzenia z łatą zastanowić się, co chcę dalej robić.

więcej »

więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty