- Nawet najlepsi mają słabe strony - liczy Oscar Tabarez, selekcjoner reprezentacji Urugwaju. Jego drużyna we wtorkowy wieczór zagra przeciwko faworyzowanej Holandii w półfinale mistrzostw świata.
Holandia dwukrotnie zdobywała wicemistrzostwo świata, Urugwaj natomiast tyle samo razy wygrywał mundial. Dla jednej i drugiej drużyny to jednak odległe czasy i obie jedenastki będą chciały tworzyć historię na nowo. - Holendrzy mają poważny problem, gdyż oni nie są specjalistami jeśli chodzi o futbol defensywny. My natomiast radzimy sobie z tym znakomicie - stwierdził Tabarez. - Z pewnością będziemy musieli powstrzymać Arjena Robbena, który jest bardzo szybki i stwarza zawsze ogromne zagrożenie.
- Ekipa Berta van Marwijka potrafi dłużej niż my utrzymywać się przy piłce i tego prawdopodobnie nie uda nam się zniwelować. Lecz znamy inny sposób na powstrzymanie "Pomarańczowych". Oczywiście bierzemy pod uwagę porażkę, lecz gdybyśmy nie mieli marzeń w ogóle by nas tu nie było - podsumował wyraźnie wzruszony selekcjoner reprezentacji Urugwaju.
Do wtorkowego spotkania Urugwaj przystąpi poważnie osłabiony brakiem Luisa Suareza, Jorge Fucile oraz Nicolasa Lodeiro. Natomiast w składzie "Oranje" z pewnością zabraknie tym razem Gregory'ego van der Wiela oraz Nigela de Jonga.
"Oranjes", którzy wyeliminowali w ćwierćfinale Brazylię, są uważani za faworytów tego starcia. Przed takim stawianiem sprawy przestrzega trener Holendrów, Bert van Marwijk. - Naprawdę nie chcę jeszcze rozmawiać o finale. Zbyt często jestem o to pytany, a przecież najpierw gramy półfinał. Urugwaj jest bardzo niebezpiecznym zespołem. Na starcie turnieju użyłem ich jako przykład zespołu z pasją i nie ma w tym żadnego przypadku, że doszli tak daleko - powiedział selekcjoner "Pomarańczowych" na konferencji prasowej.
Holendrzy dwa razy grali w finale mistrzostw świata, ale nigdy nie sięgnęli po złoto. Van Marwijk zapewnia, że o ile docenia klasę półfinałowego rywala, to cel jego zespołu jest jasny - tytuł mistrza świata. - Mam ogromny szacunek do piłkarzy, którzy odnosili sukcesy z reprezentacją Holandii, ale nie przyjechałem tutaj, żeby zadowolić się miejscem w gronie czterech najlepszych drużyn. To nie wystarczy, bo jesteśmy tutaj, żeby wygrać finał. Będziemy cieszyć się występem w tym turnieju, tylko wtedy, gdy go wygramy - zapewnił zdobywca Pucharu UEFA z Feyenoordem Rotterdam w 2002 roku.
ASInfo