Barcelona zanotowała 15. kolejne zwycięstwo w lidze i wyrównała rekord Realu Madryt. Tym razem gorycz porażki (0-3) poznał Hercules Alicante, któremu "Barca" bardzo chciała się zrewanżować za wrześniową wpadkę na Camp Nou.
Stadion José Rico Pérez po raz pierwszy od blisko pięciu lat zapełnił się do ostatniego miejsca. Okazja jednak była wyjątkowa - przyjechała Barcelona, którą Hercules w drugiej kolejce sensacyjnie pokonał na Camp Nou po golach Paragwajczyka Nelsona Valdeza! Później "Barca" rozegrała 18 spotkań ligowych i straciła tylko jeden punkt.
Sobotnia wygrana szczególnie więc ucieszyła podopiecznych Pepe Guardioli, którzy mieli ogromną przewagę i powinni strzelić znacznie więcej goli. Hercules stworzył w pierwszej połowie wyborną okazję, lecz Trezeguet z bliska nie trafił w światło bramki. Tuż przed przerwą goście objęli prowadzenie po akcji Pedro, który po nieudanej pułapce ofsajdowej wpadł z prawej strony w pole karne i przymierzył w krótszy róg. Ten sam piłkarz zdobył w 65 minucie drugiego gola, ale nie został uznany, bowiem arbiter boczny podniósł chorągiewkę. W 85 minucie Farinos (na murawę wszedł w... 68 minucie) ujrzał drugą żółtą kartkę i miejscowi musieli kończyć mecz w osłabieniu. W tym okresie stracili dwa gole, a oba były autorstwa Messiego, który do tej pory nic nie pokazał. Po raz kolejny okazało się, że Argentyńczyk jest niesamowity. Najpierw przymierzył z linii pola karnego i piłka po odbiciu się od słupka wpadła do siatki, a po chwili dołożył z metra nogę do futbolówki po zagraniu z prawej strony Daniego Alvesa.
Hercules Alicante - Barcelona 0-3 (0-1)
0-1 Pedro 43
0-2 Messi 87
0-3 Messi 89
HERCULES: Calatayud - Cortes, Sarr, Rodri, Pena - Fritzler (68 Farinos), Aguilar - Kiko (64 Cristian), Nelson Valdez (80 Portillo), Tote - Trezeguet. Trener: Benitzez.
BARCELONA: Victor Valdes - Dani Alves, Piqué, Abidal, Maxwell - Xavi (88 Keita), Busquets, Iniesta (90 Afellay) - Pedro, Messi, Villa (88 Nalito). Trener: Guardiola.
Niesamowity mecz oglądali kibice w La Corunii. W 57 minucie boisko opuścił po czerwonej kartce bramkarz Palop i Sevilla musiała grać w osłabieniu. I choć wykorzystali to gospodarze podwyższając rezultat na 2-0, to przyjezdni strzelili trzy gole i byli bliscy wygranej. Do pełni szczęścia zabrakło im dwóch minut.
Deportivo La Coruna – Sevilla 3-3 (1-0)
1-0 Lassad 15
2-0 Lassad 62
2-1 Negredo 63
2-2 Escudé 74
2-3 Negredo 79
3-3 Laure Ruiz 88
W pozostałych sobotnich meczach:
Malaga - Real Saragossa 1-2 (1-1)
1-0 Duda 15
1-1 Bertolo 39
1-2 Sinama-Pongolle 86
Real Mallorca – Sporting Gijon 0-4 (0-1)
0-1 Castro Gimenez 2
0-2 Kevin 61 (samob.)
0-3 Castro 66
0-4 Novo 87
Levante – Getafe 2-0 (0-0)
1-0 Valdo 46
2-0 Caicedo 53
Real Sociedad San Sebastian – Almeria 2-0 (1-0)
1-0 Ansotegui 44
2-0 Tamudo 78
O godz. 22 mecz Deportivo La Coruna - Sevilla.
1. Barcelona 21 58 67-11
2. Real Madryt 20 51 48-17
3. Villarreal 20 42 40-21
4. Valencia 20 40 33-23
5. Espanyol 20 37 28-26
6. Athletic B. 20 32 32-31
7. Atlético M. 20 30 31-24
8. Sevilla 21 30 33-35
9. R. Sociedad 21 28 32-33
10. Getafe 21 27 29-34
11. Mallorca 21 27 23-29
12. Sporting 21 22 22-27
13. La Coruna 21 22 18-30
14. Hércules 21 22 22-34
15. Zaragoza 21 22 20-33
16. Santander 20 20 15-29
17. Osasuna 20 18 19-28
18. Levante 21 18 22-34
19. Almería 21 17 20-36
20. Malaga 21 17 28-47
AnGo