W 17. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Cracovia pokonała Lechię Gdańsk 2-1. Oba gole dla Pasów zdobył Krzysztof Piątek, zwycięskiego - z karnego w doliczonym czasie, podyktowanego po wideoweryfikacji VAR.
Cracovia - Lechia Gdańsk 2-1 (0-0)
0-1 Michał Helik 64 (samob.)
1-1 Krzysztof Piątek 71 (głową)
2-1 Krzysztof Piątek 90+7 (karny)
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom). Żółte kartki: Zenjov, Piątek, Drewniak, Hernandez - Wojtkowiak (2), Wolski, Peszko, Stolarski. Czerwona kartka: Wojtkowiak (po meczu, druga żółta). Widzów 5611.
CRACOVIA: Sandomierski - Fink (87 Ferraresso), Helik, Malarczyk, Pestka - Drewniak, Deja - Wójcicki (87 Wdowiak), Hernandez, Zenjov (70 Szczepaniak) - Piątek.
LECHIA: Kuciak - Stolarski, Augustyn, Wojtkowiak, Nunes - Łukasik, Lipski (62 Peszko), Krasic (81 Matras) - F. Paixao, M. Paixao, Wolski.
W I połowie sytuacji bramkowych było tyle co kot napłakał. W 19. minucie szansę miała Cracovia, Pestka uderzył w pełnym biegu, trafił w rękę stojącego na linii strzału Stolarskiego, ale o karnym nie mogło być mowy. Goście byli bardzo blisko objęcia prowadzenia w 31. minucie. Z wolnego z prawej strony zacentrował Wolski, a Augustyn główkował z 4 m w słupek. Osiem minut później F. Paixao zmierzył się w narożniku "piątki" z Sandomierskim i przegrał ten pojedynek.
Jedyny celny strzał w pierwszej części gry oddali krakowianie, a stało się to w 45+1. minucie. Po wrzutce Hernandeza z wolnego Wójcicki uderzył piłkę głową, Kuciak odbił w bok, próbował dobijać Helik, lecz wywalczył tylko rzut rożny.
Druga połowa miała zdecydowanie ciekawszy przebieg, a koniec bardzo dramatyczny. Ale po kolei. W 64. minucie, zaraz po wejściu na boisko, rajd lewym skrzydłem przeprowadził Peszko. Zamierzał dogrywać, ale piłka odbiła się od nogi próbującego go blokować Helika i wpadła pod poprzeczkę, zaskakując Sandomierskiego.
O, dziwo, utracony gol dodał skrzydeł... Cracovii. Siedem minut później gospodarzom wyszła kapitalna akcja. Pestka posłał długie podanie w pole karne, idealnie wybiegł do niego Piątek i fantastyczną "główką" z 12 m trafił do siatki przy prawym słupku. 1-1!
Od tego momentu Pasy uzyskały dużą przewagę, rozpoczynając polowanie na drugiego gola. W 74. minucie z wolnego dośrodkował Hernandez, a Helik z 10 m główkował tyłem do bramki pod poprzeczkę. Świetną interwencją popisał się jednak Kuciak.
W 82. minucie Pestka wyrzucił piłkę z autu, za chwilę ją zacentrował do Helika, ten głową zgrał przed bramkę, a Szczepaniak z 2 m - również głową - posłał ją w słupek. Pechowe uderzenie...
W 90+1. minucie Hernandez padł w polu karnym, faulowany przez Łukasika. Sędzia nie odgwizdał przewinienia, przerwał grę dopiero po kilkunastu sekundach, po sygnale ze stanowiska VAR. Przerwa w grze trwała prawie 4 minuty, ale epilog był szczęśliwy dla Cracovii - karny został podyktowany. Piątek pewnie wykorzystał jedenastkę stając się bohaterem meczu w... czarny piątek.
st