W 15. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Cracovia wygrała w Lubinie z Zagłębiem 2-1. Gospodarze doznali pierwszej porażki u siebie w tym sezonie.
5.11.2017: Zagłębie Lubin - Cracovia 1-2 (1-1)
1-0 Patryk Tuszyński 23
1-1 Javi Hernandez 34
1-2 Matic Fink 48
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork). Żółte kartki: Jach - Deja. Widzów 5219.
ZAGŁĘBIE: Polacek - Guldan, Kopacz, Jach (67 Janus) - Czerwiński, Matuszczyk, Kubicki, Tuszyński (79 Woźniak), Balic (81 Janoszka) - Świerczok, Pawłowski.
CRACOVIA: Sandomierski - Fink, Helik, Malarczyk (31 Dytiatyev), Sowah (73 Siplak) - Wójcicki, Covilo, Deja, Drewniak, Hernandez - Piątek (81 Szczepaniak).
Cracovia nie przestraszyła się fawryzowanych gospodarzy. W 16. minucie bliski powodzenia był Malarczyk, ale piłkę po jego "główce" obronił paradą Polacek.
To jednak miejscowi objęli wkrótce prowadzenie. Czerwiński ograł po prawej stronie Sowaha, dograł na piąty metr, a Tuszyński strzelił do celnie do siatki.
Niebawem było 1-1. Wójcicki wrzucił futbolówkę z prawego skrzydła, Covilo zgrał ją głową do zupełnie nieobstawionego Hernandeza, który z 6 m pokonał bramkarza.
Zaraz po przerwie Pasy przeprowadziły znakomitą kontrę. Piłkę pod bramkę rywali podprowadził Piątek, przed polem karnym przejął ją Słoweniec Fink i trochę w szczęśliwych okolicznościach, mimo że miał wokół siebie czterech zawodników Zagłębia, zdołał z półobrotu z kilkunastu metrów trafić w górny róg.
Lubinianie dążyli do remisu. W 67. minucie Kubicki huknął z 30 m, ale w Sandomierskiego. 10 minut później główkował Świerczok, lecz i tym razem prosto w golkipera krakowskiego. W 90+2. minucie Świerczok miał jeszcze jedną okazję, lecz po jego "główce" piłka przeleciała obok lewego słupka.
st