W drugim meczu I rundy play-off Euroligi MiZO Pecs pokonało Wisłę Can-Pack Kraków 68-64. Bohaterką Węgierek została Dalma Ivanyi, która popisała się triple-double! O tym, która z drużyn znajdzie się w ćwierćfinale, zadecyduje środowy mecz przy Reymonta.
MiZO Pecs – Wisła Can-Pack Kraków 68-64 (24-19, 14-9, 13-26, 17-10)
MiZO: Ivanyi 24 (11 zbiórek, 10 asyst!), Ohlde 14, Fegyverneky 9, Nagy-Bujdaso 8, Vajda 7, Raksanyi 2, Quigley 2, Krnijć 2, Mazzante.
Wisła Can-Pack: Fernandez 16, Burse 16, Castro Marques 14, Kobryn 8, Cohen 7, Majewska 3, Wielebnowska, Pawlak, Zohnova.
Stan rywalizacji: 1-1 (gra się do dwóch zwycięstw)
- Jesteśmy dopiero w połowie drogi – podkreślała we wtorek Liron Cohen. Na rozgrzewce wraz z koleżankami sprawiała wrażenie mocno skupionej, co jednak nie przełożyło się na pierwsze minuty rywalizacji. Gospodynie, wspierane przez blisko cztery tysiące, kibiców wygrały inauguracyjną kwartę 24-19, a obecność w składzie Anny Vajdy dodawała im wiele pewności.
Krakowianki mnożyły straty, a z trudem wypracowanych sytuacji nie zamieniały na punkty. Tymczasem po trójce szalejącej Dalmy Ivanyi (w ciągu 19 minut 17 punktów) zrobiło się 36-23, a liczne zmiany nie przynosiły poprawy. Największą bolączką była nieskuteczność pod koszem. Brakowało ducha walki i liderki, która poderwałaby drużynę do walki.
W trzecią kwartę wiślaczki weszły z impetem. Najpierw punkty zdobyła Iziane Castro Marques, a chwilę później Ewelina Kobryn, co zmniejszyło stratę do sześciu oczek”. Kiedy po ośmiu minutach gry Marta Fernandez trafiła zza linii 6,25m, udało się wyjść na prowadzenie 49-48, po czym nastąpił fragment wyrównanej walki.
Na pięć minut przed końcem o czas poprosił Jose Ignacio Hernandez, bowiem MiZO uciekło w mgnieniu oka na siedem punktów (64-57), a ponadto otrzymało rzuty osobiste i akcję po technicznym przewinieniu Janell Burse.
„Biała Gwiazda” nie złożyła broni, ale zmniejszyła różnicę tylko do czterech punktów (68-64).
To była pechowa porażka. W ostatniej kwarcie sędziowie podjęli kontrowersyjne decyzje, a na wyniku zaważył faul techniczny. Doszła do tego rasistowska postawa węgierskich kibiców, którzy przy każdym zagraniu Janell Burse akcentowali swoją niechęć charakterystycznymi okrzykami. Wisłę Can-Pack wspierało dziewięciu kibiców, którym koszykarki gorąco podziękowały za doping.
Damian Juszczyk (Pecs), RB