- Zostałem powołany na trenera kadry narodowej i choć to funkcja tymczasowa, na dwa miesiące, to czuję wielką odpowiedzialność i olbrzymie wyzwanie - mówi najlepszy polski biathlonista Tomasz Sikora, niespodziewanie wybrany dziś przez zarząd Polskiego Związku Biathlonu na selekcjonera.
Sikora do końca sezonu będzie prowadził naszą męską reprezentację. Z kobietami natomiast będzie pracował Adam Kołodziejczyk, który pracował dotąd z młodzieżowcami. To efekt rezygnacji Norwega Jona Arne Enevoldsena.
Sam Sikora takimi decyzjami jest zdziwiony. Na swojej stronie internetowej pisze: W ostatnich dniach wydarzyło się wiele w moim życiu sportowym. Powiem szczerze że jeszcze w poniedziałek nie przewidziałbym takiego scenariusza. Zostałem powołany na trenera Kadry Narodowej i choć to funkcja tymczasowa (na dwa miesiące) to czuję wielką odpowiedzialność i olbrzymie wyzwanie. Mimo iż grupa w najbliższym czasie będzie w rozjazdach i trening będzie utrudniony to mam nadzieję, że zawodnicy, którzy postanowią mi zaufać uznają po sezonie, że ten czas nie był stracony, a wręcz przeciwnie, że dał im satysfakcję i zadowolenie.
Decyzje zapadły podczas środowych obrad zarządu związku w Katowicach. Obaj tymczasowi trenerzy są członkami zarządu. Sikora w dalszym ciągu będzie startował. Decyzja o mianowaniu czynnego biathlonisty na szkoleniowca reprezentacji to ewenement na skalę światową.
Norweg Enevoldsen, który przed kilkoma dniami zrezygnował z funkcji, został zatrudniony pod koniec lipca zeszłego roku po wielu miesiącach poszukiwań odpowiedniej osoby. Kontrakt podpisano na dwa lata, z opcją przedłużenia o kolejne 24 miesiące. W 2012 roku miała nastąpić ocena jego pracy i w przypadku pozytywnego efektu umowa planowano przedłużenie o kolejne dwa lata, czyli do igrzysk olimpijskich w Soczi. Kilka dni temu Norweg zrezygnował z funkcji, z powodów osobistych, jak twierdzi.
ST, eurosport.pl/tomaszsikora.net