W 10. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków przegrała w Gliwicach z Piastem 0-1, po fatalnym błędzie bramkarza Pawła Kieszka. Biała Gwiazda doznała już trzeciej kolejnej porażki, od trzech meczów nie zdobyła też gola...
Piast Gliwice - Wisła Kraków 1-0 (0-0)
1-0 Alberto Toril 68
Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław). Żółte kartki: Chrapek - Gruszkowski, El Mahdioui, Kieszek, Yeboah.
PIAST: Plach - Ameyaw, Konczkowski, Huk, Mosór, Katranis - Kądzior (86 Alves), Sokołowski, Jodłowiec, Chrapek - Toril (87 Steczyk).
WISŁA: Kieszek - Gruszkowski (87 Hugi), Szota, Frydrych, Hanousek - Yeboah (87 Starzyński), El Mahdioui (86 Sadlok), Zhukov (79 Młyński), Skvarka, Savic (71 Brown Forbes) - Kliment.
Wiślacy przeważali w I połowie, pod koniec mieli świetną okazję. Huk tak podawał do bramkarza, że piłkę przejął Skvarka. W sytuacji "sam na sam" przegrał jednak pojedynek z Plachem.
W 54. minucie w polu karnym po interwencji Mosóra przewrócił się Yeboah. Sędzia początkowo pokazał na 11. metr, ale po 4-minutowej przerwie na VAR cofnął decyzję.
Piast nie miał szans bramkowych, ale w 68. minucie pomógł gospodarzom Kieszek, który koszmarnie zachował się przy przejęciu dośrodkowania Ameyawa z prawego skrzydła. Nie opanował futbolówki, w dodatku przewrócił się, w efekcie Toril strzelił z 17 m do pustej bramki.
Wiślacy już do końca próbowali wyrównać, ale potrafili wypracować tylko jedną sytuację. W 84. minucie główkował Brown Forbes, Plach rzucił się jednak we właściwy róg.
Piast wygrał 1-0, przerywając serię trzech porażek.
Statystyka meczu: 6:11 w strzałach, 3:4 w celnych, 45:55% w posiadaniu piłki, 3:9 w kornerach i 114:112 pod względem ilości przebiegniętych kilometrów.
ST