33-letni Amerykanin Tiger Woods, najlepszy golfista świata, został ranny w wypadku samochodowym w pobliżu swego domu na Florydzie.
Prowadzony przez niego sportowy cadillac uderzył w hydrant i w drzewo w pobliżu jego posiadłości. Sportowiec został odwieziony do szpitala, a policja twierdziła początkowo, że obrażenia są poważne. Trwa dochodzenie w tej sprawie, z raportu wynika, że Woods nie był pod wpływem alkoholu. Z raportu wynika też, że był sam w samochodzie.
Glenn Greenspan, rzecznik prasowy zawodnika, stwierdził, że Woodsowi nic poważnego się nie stało i już opuścił szpital.
Wypadek zdarzył się o godzinie 2.25 rano miejscowego czasu, ale pierwszy komunikat w tej sprawie został wydany 12 godzin później. Policja, która zjawiła się na miejscu zdarzenia zobaczyła Woodsa z rozcięciami na twarzy, dlatego uznała, że jego stan jest poważny.
Woods, który wygrał 82 turnieje golfowe na całym świecie, wracał do swego domu koło Orlando (wartego 2,4 mln dolarów) z meczu futbolu amerykańskiego, podczas którego został wybrany do Galerii Sławy zespołu Stanford. 12 dni temu wygrał Australian Masters.
Aktualizacja: 27.11.2009 23:16
RK