W miniony weekend odbyła się druga edycja tegorocznego Pucharu Świata w kolarstwie torowym, który będzie częścią kwalifikacji do mistrzostw świata w tej dyscyplinie, a MŚ z kolei będą już częścią eliminacji do igrzysk olimpijskich Los Angeles 2028.
W Hongkongu Polskę reprezentowali: Urszula Łoś, Marlena Karwacka, Nikola Sibiak i Nikola Seremak (sprint kobiet); Olga Wankiewicz, Martyna Szczęsna, Eliza Rabażyńska, Tamara Szalińska (średni dystans kobiet) oraz Alan Banaszek, Daniel Staniszewski (średni dystans mężczyzn).
Najlepiej z polskiej ekipy zaprezentował się Alan Banaszek, który w wyścigu eliminacyjnym był 5. W sprincie kobiet polskie zawodniczki uplasowały się na 6. miejscu – co było drugim wynikiem biało-czerwonych w Chinach.
W keirinie kobiet Urszula Łoś odpadła po 1. rudzie repasaży, a Nikola Seremak zakończyła zmagania w 2. rundzie. W finale wyścigu eliminacyjnego Eliza Rabażyńska uplasowała się na 20. lokacie, a Olga Wankiewicz była 13. w omnium. W madisonie pań z kolei, nasze reprezentantki zajęły 10 miejsce. Na 1/16 finału sprintu indywidualnego kobiet zmagania zakończyły: Nikola Sibiak (31.) i Marlena Karwacka (38.). Nasza drużyna kobiet zakończyła zmagania na kwalifikacjach wyścigu drużynowego na dochodzenie.
W rywalizacji mężczyzn Alan Banaszek i Daniel Staniszewski zakończyli start w madisonie na 14. miejscu, a ponadto Daniel Staniszewski był 16. w omnium.
Teraz ekipa biało-czerwonych przenosi się do Malezji, gdzie w najbliższym weekend odbędzie się kolejna edycja Pucharu Świata. Tym razem do ekipy startującej w Hongkongu dołączą sprinterzy: Mateusz Rudyk, Eliasz Bednarek i Rafał Sarnecki.
– To była druga edycja tegorocznego Pucharu Świata w kolarstwie torowym, ale pierwsza, gdzie wystartowała reprezentacja Polski – powiedział prezes Polskiego Związku Kolarskiego Marek Leśniewski. – Niestety, ale sytuacja finansowa, a dokładnie brak środków ministerialnych nie pozwolił nam na wysłanie naszych torowców do Australii. To ogromne koszty. Tym razem na zawody w Hongkongu musieliśmy pożyczyć pieniądze od ludzi, którym sytuacja kolarstwa leży na sercu, za co im serdecznie dziękuję. Dziękuję także klubom i innym darczyńcom, dzięki którym start reprezentantów naszego kraju w Chinach był w ogóle możliwy. Puchar Świata to kwalifikacje do mistrzostw globu, które z kolei są już częścią eliminacji do igrzysk olimpijskich, więc nie możemy pozwolić na całkowity brak startów w tym cyklu, jeśli myślimy o polskich torowcach w Los Angeles. To przykre, że wciąż nie udało nam się uzyskać żadnego finansowania z ministerstwa sportu i turystyki i ja jako prezes związku muszę pożyczać pieniądze od ludzi na ten cel. Mam nadzieję, że to się wreszcie unormuje i będziemy mogli spokojniej myśleć o najważniejszych startach naszych reprezentantów nie tylko w kolarstwie torowym – zakończył prezes PZKol Marek Leśniewski.
Trzecia edycja torowego PŚ już w najbliższy weekend w dniach 24-26 kwietnia w malezyjskim Nilaj. Torowe MŚ zaplanowano z kolei na 14-18 października w chińskim Szanghaju.
PZKol