Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > Wiadomości
ROK 1994. Najbogatszy serwis sportowy w Polsce2026-04-23 13:13:00

Po jedenastu latach kierowania pismem Ryszard Niemiec objął w czerwcu stanowisko redaktora naczelnego „Gazety Krakowskiej”, łącząc jednocześnie funkcję prezesa Spółki Wydawniczej „Tempa”. Jego miejsce zajął Ryszard Kołtun. Gazeta, nie tracąc dotychczasowych walorów publicystycznych i nadal będąc pismem opiniotwórczym, kontynuowała ekspansję poszerzając zawartość informacyjną. W wydaniach wtorkowych na obszar ówczesnych województw katowickiego, opolskiego i bielsko-bialskiego docierała „kolumna śląska” z relacjami z lokalnych wydarzeń sportowych. Odpowiednio dwie wersje stron mutowano na terenie krakowskiego, nowosądeckiego i tarnowskiego oraz rzeszowskiego, krośnieńskiego i tarnobrzeskiego. Usatysfakcjonowani mogli też być fani NBA czy NHL, otrzymując bogaty serwis z tych rozgrywek, jak również kibice największych zagranicznych lig piłkarskich. 

Redakcja miała swoich wysłanników na największych imprezach, jak Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Lillehammer, piłkarski Mundial w USA, lekkoatletyczne ME w Helsinkach czy IMŚ na żużlu w Vojens. Szczególne miejsce zajmowały „Skarby kibica”, wydawane przed inauguracją sezonu już nie tylko rodzimych i zagranicznych lig futbolowych, ale również innych dyscyplin sportowych. Nie było więc przesadą i tanią reklamą zapraszanie do lektury „Tempa” hasłem: „Najbogatszy serwis sportowy w Polsce”.     

Do składu redakcyjnego dołączyli m.in. Piotr Sikora, Piotr Płatek i Jerzy Sasorski, dziennikarze działu sportowego „Echa Krakowa”, o kilkudziesięciu nowych powiększyło się  grono korespondentów krajowych.


***


Od stycznia regularnie zaczęły się pojawiać na łamach prezentacje finalistów piłkarskich mistrzostw świata w USA oraz obszerniejszy niż dotychczas „Magazyn NBA”.


***


Dużą część piątkowego numeru 14 stycznia poświęcono problemowi sponsoringu w polskim sporcie. Tydzień później Jerzy Mucha przypomniał postać mieszkającego w Niemczech Jana Liberdy, znakomitego piłkarza Polonii Bytom i reprezentanta kraju. Natomiast w Chicago Marek Latasiewicz w rozmowie z Markiem Piotrowskim dowiedział się o nie najlepszych relacjach, jakie łączyły kickboxera z Andrzejem Gołotą.


***


Od lutego w 30 odcinkach „Tempo” drukowało przygotowywany do książki tekst „Gest Kozakiewicza”, oczywiście autorstwa Ireneusza Pawlika.


***


Także w lutym sprawa niedozwolonego dopingu piłkarzy reprezentacji olimpijskiej dobiegła końca. Jej epilog opatrzył komentarzem Andrzej Skowroński (10.02): „Werdykt sformułowany przez ministra Stefana Paszczyka – wina jest, kary nie będzie – mocno poruszył środowisko sportowe”. Gazeta przedstawiła raport zespołu prof. Andrzeja Kijowskiego, stwierdzający jednoznacznie, że trzech kadrowiczów stosowało doping farmakologiczny…


***


Rywalizację na olimpijskich arenach w Lillehammer (12-27 lutego) relacjonował Krzysztof Kawa, a z Krakowa komentował Ireneusz Pawlik. Natomiast słabe występy reprezentantów Polski zdiagnozował Józef Lipiec (10.03).


***


Andrzej Skowroński trafnie spuentował nieudolnie finalizowaną sprawę wypożyczenia piłkarza Wisły Kraków Grzegorza Lewandowskiego do hiszpańskiego Logrones (4.03): „Morał jest prosty: drobne oszczędności wychodzą bokiem. Warto zainwestować, by rzeczywiście skorzystać. Rozpoczynając karierę w pełni zawodową – zadbać trzeba o minimum wiedzy o zasadach funkcjonowania futbolowego rynku. A swój zawodowy los powierzać kompetentnym menedżerom, zawierając z nimi dokładną, precyzyjną umowę.”


***


Inaugurację piłkarskich i żużlowych lig poprzedziły „Skarby kibica” – 11.03 i 1.04.


***


Majka Lisińska-Kozioł (18.03 – „Pasiaki z kratami w tle”) relacjonowała proces kiboli Cracovii, którzy uczestniczyli w bójce przed meczem Polski z Anglią w Chorzowie, gdzie śmiertelnie został ugodzony nożem kibic ze Szczecina. Natomiast w wydaniu 1.04 dziennikarka odnalazła Zbigniewa Guta, piłkarza z „dziewiętnastką” – ostatnim numerem w talii Kazimierza Górskiego.


***


21.04 – Andrzej Gaberle w felietonie „Zapiski z giełdy pomysłów” (kontynuacja „Popatrzmy inaczej”) „O historii i nie tylko”: „Historyczną amnezją” popisali się też organizatorzy spotkania piłkarskiego Niemcy – Anglia, które miało się odbyć 20 kwietnia br., miastem goszczącym obie jedenastki miał być Berlin. Zainteresowane związki przeoczyły pewną okoliczność, która wszakże nie uszła uwagi podnoszących w Niemczech głowę neonazistów. Otóż 20 kwietnia to data urodzin Adolfa Hitlera. Berlin jest zaś miastem nierozłącznie związanym z postacią „Fuehrera”. Wszak tam przeżył lata swej potęgi, tam jako kanclerz III Rzeszy otwierał w roku 1936 Igrzyska Olimpijskie, zapamiętane jako demonstracja niemieckiego nacjonalizmu, stamtąd wreszcie prowadził swą politykę „podpalacza świata”. Wiadomość o zafundowaniu im przez Niemiecki Związek Piłki Nożnej okazji do świętowania dnia narodzin swego idola organizacje neofaszystowskie przyjęły z głębokim zadowoleniem – czy mogły wymyśleć lepszy pretekst do gremialnego stawienia się na Stadionie Olimpijskim? (…) Oszacowano, że dla całkowitej „pacyfikacji” niepożądanych przybyszów potrzeba ok. 20 000 odpowiednio wyposażonych policjantów. (…) Historia historią, a grupy i grupki sięgające po przemoc jako narzędzie rozładowania gnębiących je frustracji coraz silniej odciskają swe piętno na widowniach stadionów. Nie jest przypadkiem, że bitwa z policją na Stadionie Śląskim, podczas ostatniego meczu z Anglią, rozegrała się w sektorze gęsto utkanym czerwonymi kurtkami anarchistów.”


***


Dla „Tempa” i Ireneusza Pawlika nie było „świętych krów”. Reporter opisał (20.05) sprawę kradzieży samochodu przez syna Leszka Drogosza, niegdyś świetnego boksera, a wówczas radnego kieleckiego samorządu.


***


Poniedziałkowy numer 13 czerwca ukazał się w rekordowej 42-stronicowej objętości. Poświęcony był głównie finalistom rozpoczynającego się Mundialu w USA. Wysłannikiem gazety z Krakowa na MŚ był Andrzej Skowroński, którego wspomagał przebywający w Stanach Zjednoczonych Marek Latasiewicz. Z pozycji Wielopola mistrzostwa komentowali m.in. Jerzy Cierpiatka i Andrzej Iwan.


***


Legia w podwójnej koronie: piłkarze stołecznej drużyny wywalczyli mistrzostwo kraju i Puchar Polski. W klasyfikacji „Tempa” zwyciężyli i statuetki „Srebrnego Piłkarza” otrzymali: bramkarz Andrzej Woźniak (ŁKS) i zawodnik z pola Leszek Pisz (Legia). Najlepszym arbitrem okazał się Piotr Werner, a w Lidze Trenerów najwyżej oceniono szkoleniowca legionistów Pawła Janasa.


***


W lipcu stery „Tempa” przejął Ryszard Kołtun, a redakcja znalazła się w nowej siedzibie – w kamienicy przy ul. Warneńczyka.


***


26 lipca redakcja pożegnała zmarłego Wojciecha Tatarczucha, dziennikarza „Tempa” w latach 60. i 70.


***


Jerzy Cierpiatka w poruszającym artykule 5 sierpnia pt. „Pozwólcie mu umrzeć” odpowiadał na pojawiające się coraz częściej pytanie: czy boks zawodowy to jatka?


***


W sierpniowych numerach Ireneusz Pawlik relacjonował zmagania lekkoatletów podczas ME w Helsinkach, a Krzysztof Kawa komentował z Vojens Indywidualne Mistrzostwa Świata na Żużlu.


***


Majka Lisińska-Kozioł przeprowadziła interesującą rozmowę z himalaistą Wojciechem Kurtyką, po jego nieudanej, już czwartej, próbie zdobycia K-2.


***


Janusz Kozioł z „Gazety Krakowskiej” gościnnie z Tel Awiwu sarkastycznie zapraszał polskich piłkarzy po przegranym meczu z Izraelem pod Ścianę Płaczu (9.09).


***


„W 1958 roku jeszcze reprezentował Polskę na szermierczych mistrzostwach świata w Filadelfii. Był jednym z cudownych dzieci Wołodyjowskiego. Nie był tak znany jak Pawłowski, Zabłocki, Piątkowski, Ochyra czy Zub, ale wówczas właśnie on spisał się najlepiej. W turnieju szablowym zdobył brązowy medal. Do Polski już z Ameryki nie wrócił.” Z Jerzym Twardokensem, który po kilkudziesięciu latach pojawił się w Polsce, w trzech kolejnych numerach wrześniowych rozmawiał Ryszard Kołtun.


***


14.10 – Przyznano kolejne Medale Kalos Kagathos. Otrzymali je: Irena Szewińska (lekkoatletka, wiceprzewodnicząca PKOl); Waldemar Baszanowski (sztangista, szef wyszkolenia w PZPC); prof. Marian Dudziak (lekkoatleta, kierownik Zakładu Podstaw Konstrukcji Maszyn Politechniki Poznańskiej); prof. Wojciech Lipoński (lekkoatleta, anglista w Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza); prof. Jerzy Marchewczyk (koszykarz, specjalista prawa morskiego); Czesław Marchewczyk (hokeista, architekt); Zbigniew Pietrzykowski (bokser, poseł na Sejm RP).


***


W uroczystym posiedzeniu Polskiego Komitetu Olimpijskiego, świętującego w Krakowie jubileusz 75-lecia, uczestniczył przewodniczący MKOl Juan Antonio Samaranch. Obszerną relację ze spotkania z kilkoma pokoleniami olimpijczyków przygotowali Piotr Sikora, Ryszard Kołtun, Majka Lisińska-Kozioł i Jacek Bartlewicz, a fotoreportażem opatrzył teksty Jacek Kozioł (17.10). Z okazji jubileuszu PKOl ukazał się specjalny dodatek do „Tempa” (10.11).

 

***


Majce Lisińskiej-Kozioł jako jedynej dziennikarce udało się namówić na wywiad Huberta Wagnera, przeżywającego bodaj najtrudniejszy okres w swoim życiu (10.11 - „Będę dla siebie katem”): „Najpierw dowiedzieliśmy się, że Hubert Wagner – znakomity siatkarz i trener-legenda – został wyrzucony z pracy w Stilonie Gorzów. Potem okazało się, ze po raz trzeci przeholował z alkoholem i dlatego władze klubu wpisały datę na podpisanym przez niego – po wcześniejszych tego typu incydentach – in blanco wypowiedzeniu. Następnie Zdzisław Ambroziak, dziennikarz i kolega z Wagnera z siatkarskiego parkietu, w dramatycznym tekście zamieszczonym przez „Gazetę Wyborczą”, wezwał do zbierania pieniędzy na pomoc dla niemogącego się wyzwolić z alkoholowej niewoli przyjaciela. Przez pierwsze dni Hubert Wagner był nieuchwytny. Kontaktu z nim bronili klub i sponsorzy. Nie można było ustalić, czy jest w Gorzowie czy w Warszawie. Wiadomo było tylko, że jego stan jest ciężki, że jest pod opieką lekarzy. (…) Wreszcie po trzech dniach negocjacji udało się umówić na spotkanie z Jerzym Hubertem Wagnerem.”

W tym samym numerze Andrzej Gaberle („Zapiski z giełdy pomysłów”) przedstawił subiektywny dekalog „drukarza”: „Jak twierdzą znawcy przedmiotu, rozmiary stronniczego sędziowania („drukowania”) meczów piłkarskich w Polsce są odwrotnie proporcjonalne do pozycji polskiego piłkarstwa w światowym futbolu. Znaczenie tego zjawiska jest więc ogromne, lecz jest ono uprawiane na ogół po amatorsku, a tylko nieliczni potrafią „wydrukować” wynik meczu w sposób dyskretny. Wychodząc naprzeciw społecznemu zapotrzebowaniu i uznając, że dobra teoria umożliwia dobrą praktykę, publikujemy zasady poprawnego drukowania… (PS. Drogi Czytelniku, to są porady nie tylko dla „drukarzy”, lecz i dla Ciebie. NIE DAJ SIĘ NABIERAĆ! Nie zwracaj uwagi na każdą omyłkę sędziego, patrz, czego dotyczą te omyłki i które z nich mają istotne znaczenie. Jeżeli te ostatnie powtarzają się, to sędzia jest albo „drukarzem”, albo półgłówkiem. Wbrew pozorom półgłówki pojawiają się wyjątkowo w roli sędziego.”

  

***


W korespondencji do redakcji czytelnicy z aprobatą odnosili się do przekazywanych w „Tempie” bieżących relacji z zagranicznych boisk piłkarskich. Oprócz ligi angielskiej, która stała się domeną Andrzeja Godnego, szeroko komentowano rozgrywki w Niemczech (Jerzy Cierpiatka, Jan Frandofert), Hiszpanii (Andrzej Godny), Włoszech (Aleksander Surdej, Ryszard Kołtun, Ireneusz Dziewit), Francji (Krzysztof Wojdyło), Portugalii (Jacek Gucwa).


***


19.12 – Jerzy Cierpiatka z Hamburga relacjonował zwycięską walkę o mistrzostwo świata Dariusza Michalczewskiego, który znokautował Argentyńczyka Nestora Hipolita Giovanniego.

     

***


Na święta (22.12) jak zwykle bogata lektura: eksperci wybrali w plebiscycie „Tempa” najlepszego polskiego piłkarza, został nim Roman Kosecki, którego portret impresjonistyczny namalował Ireneusz Pawlik; ten sam autor przedstawił spis grasujących w Polsce handlarzy żywym towarem („Łowcy nóg”); dedykowaną Cracovii opowieść wigilijną Janusza Kukulskiego spisał Piotr Sikora; aktor Olaf Lubaszenko opowiedział Majce Lisińskiej-Kozioł o natychmiastowych skutkach wypełnienia kuponów Totolotka; a Krzysztof Kawa przypomniał rekordowe transfery w polskim sporcie. Ponadto tradycyjnie Ryszard Niemiec zaprezentował „Czarną listę” antybohaterów mijającego roku, na czele której umieścił sędziego Sławomira Redzińskiego. W uzasadnieniu można było przeczytać: „Ten podwójny morderca (futbolu, dorobku Górnika Zabrze) wniósł istotny dla obniżki kosztów własnych szarej strefy piłkarstwa wniosek racjonalizatorski. Można powiedzieć, że zrewolucjonizował metodykę przekrętu boiskowego. Zamiast tradycyjnego sposobu zjednywania zawodników dla celów puszczania meczów ligowych, niezwykle drogich, zamiast rozlicznych kursów czarnych wołg i mercedesów zatruwających środowisko miast ligowych, opracował (na razie na skalę półprzemysłową) niezwykle bezpieczny greps, paraliżujący natychmiast wskazaną ofiarę. Demonstracja metody miała miejsce na stadionie WP podczas szczytu ligowego Legia – Górnik Zabrze.”


***


Na Nowy Rok (29.12) także interesujące teksty: Krzysztof Kawa wspominał ZIO w Lillehammer; Majka Lisińska-Kozioł rozmawiała z Tomaszem Rząsą, który „Cracovii oddał serce”, a z aktorem Wiktorem Zborowskim o tym, jak „przypadkiem nie został koszykarzem”; Jerzy Sasorski napisał o tenisiście grzecznym jak Pete Sampras; a Jerzy Cierpiatka rozmawiał z Marcinem Dańcem, który twierdził, że „futbol to kabaret”…

 

Opr. Marek Latasiewicz





więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty