Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Sporty zimowe
Małysz: Cały czas czegoś szukam, ale znajdę2010-01-30 19:15:00 ASInfo

Mimo dopiero siódmego miejsca polskiej drużyny, ze swoich skoków w sobotnim konkursie drużynowym mógł być zadowolony Adam Małysz. Najlepszy polski skoczek w finale poszybował na 202,5m.


- Z pewnością te ostatnie moje skoki mogą napawać optymizmem. Tak na skoczni dużej, jak i na mamuciej trzeba jednak mieć troszkę szczęścia. Gdy to szczęście dopisze, wtedy można odlecieć. Ten ostatni skok był całkiem fajny, chociaż w drugiej fazie chcę za bardzo odlecieć i za bardzo się usztywniam. Wydaje mi się, że gdybym zachował luz przez cały lot, to można było poszybować dalej, ale najważniejsze, że na progu skoki są dobre - mówił po konkursie Małysz.

- Po siódmym miejscu na pewno jest trochę niedosytu. Wiem, że zarówno mnie, jak i chłopaków stać na dużo więcej. Trzeba cały czas próbować i skakać. Na początku były założenia, że zespół tutaj nie wystartuje, jednak udało nam się przekonać Łukasza, aby zmienił zdanie. Chłopaki przyjechały i całkiem
fajnie tu poskakali. Na pewno drugi skok Łukasza był bardzo dobry, Kuba Kot, który debiutował na mamucie, skakał całkiem fajnie, zakwalifikował się przecież do jutrzejszego konkursu. Nie ma co narzekać, trzeba iść do przodu - uważa złoty medalista MŚ w Sapporo.

- Mam swoje cele, moje Vancouver i chcę rywalizować. Wiedziałem, że gdy w Zakopanem jest dobrze, to i na innych skoczniach nie będzie problemu, bo Wielka Krokiew jest trudnym obiektem, ale ja tam lubię skakać. Jechałem tu z optymizmem i jutro trzeba walczyć - kontynuuje "Orzeł z Wisły".

- Cały czas szukam właściwego kombinezonu, na olimpiadę chciałbym dopasować optymalny, na razie ciągle w starym skacze mi się najlepiej. Nadal cały czas szukamy i kombinujemy, stąd też gorsze prędkości, chwilami kręciło mnie znów w powietrzu. Cały czas czegoś szukam, ale znajdę - zapewnia Polak.

- Nadal obstaję przy tym, że nowe przepisy nie są na tyle dopracowane, aby były sprawiedliwe. FIS próbuje czego się da, pracuje nad tymi przepisami i miejmy nadzieję, że im to wyjdzie. Dalej będę się jednak upierał, że natura jest naturą i nie da się jej oszukać. Cel na jutro? Chciałbym oddać dobre skoki, poprawne na progu i mieć przyjemność z latania - zakończył Małysz.


ASInfo



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty