Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka ręczna > Reprezentacja
Wrócili przegrani, zdruzgotani, pełni pytań2011-01-29 20:01:00

- Wracamy przegrani, zdruzgotani, z bagażem wielu pytań - mówi po powrocie do Polski z mistrzostw świata trener piłkarzy ręcznych Bogdan Wenta. - Jeśli coś się wypaliło, to chciałbym, żeby ogień w tej drużynie znów zapłonął - dodaje bramkarz Sławomir Szmal.


Ósma drużyna świata w sobotę wylądowała na warszawskim lotnisku Okęcie. Kadrowicze przyznają, że zadania minimum, czyli wywalczenie prawa gry w kwalifikacjach olimpijskich, nie zrealizowali. Drużynę Bogdana Wenty przywitali dziennikarze i grupka kibiców.

Zawodnicy po ostatnim meczu z Węgrami nie mogli zasnąć. W pokojach hotelowych rozmawiali do 3.00 w nocy, a już półtorej godziny później była zaplanowana zbiórka w drogę powrotną. Grzegorz Tkaczyk uważa, że potrzeba czasu, aby spokojnie przeanalizować, to co się stało w Szwecji. Były kapitan reprezentacji jest zdania, że tak i on, każdy z kolegów miał jeszcze zapasy sił i możliwości, które nie zostały wykorzystane. Daleki jest od stawiania tez, że w drużyna wytworzyły się podziały na grupy, bo to jest nieprawdą. – Wierzę, że zagramy w Londynie – podsumował Tkaczyk.

- Chcielibyśmy podziękować wszystkim kibicom, którzy nas wspierali podczas turnieju. Niestety nie udało się – powiedział Bartłomiej Jaszka.

Zawodnicy mają świadomość, że impreza w Szwecji im się nie udała. Zajęli miejsce w pierwszej dziesiątce, ale jednak na początku karier gry rozpoczynali od prekwalifikacji – Utrzymać wyniki w czołówce jest naprawdę ciężko. Czasami trzeba mieć po prostu trochę szczęścia. W tym roku zagraliśmy słabo. Za rok są następne mistrzostwa, ale trzeba tam najpierw awansować. Po każdej porażce prawdziwy sportowiec musi podnieść się do góry i walczyć dalej – uzupełnił Sławomir Szmal.  

Okazja do tego nastąpi już za pięć tygodni. Polska rozegra dwa bardzo ważne mecze ze Słowenią w kwalifikacjach mistrzostw Europy 2012.  9 marca odbędzie się spotkanie w Lublanie, a 12 marca w Zielonej Górze.

ST/zprp.pl


szmal.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty