Dotychczasowy menedżer Liverpoolu, Rafael Benitez przestał pełnić swoje obowiązki - poinformowała oficjalna witryna internetowa "The Reds".
Stało się więc jasne, iż po sześciu latach pełnych wzlotów i upadków Liverpool będzie miał nowego menedżera. Angielskie media faworyta upatrują w legendzie klubu Kenny'm Dalglishu. Benitez w zeszłym roku podpisał z Liverpoolem nowy, pięcioletni kontrakt, w którym została wpisana suma 16 milionów euro odszkodowania, w przypadku zwolnienia menedżera. Strony jednak doszły w tej kwestii do porozumienia i Hiszpan zadowolił się 3 milionami euro odszkodowania.
- Nigdy nie zapomnę czasu spędzonego w tym klubie. Liverpool na zawsze już będzie częścią mnie, jestem dumny, iż mogłem doświadczać przez wiele lat tak wspaniałego dopingu fanów - podziękował kibicom "The Reds" Benitez dodając na zakończenie słynne: "Youâll never walk alone".
Benitez w najbliższych dniach podpisze najprawdopodobniej kontrakt z klubowym mistrzem Europy, Interem Mediolan, o czym zresztą wspominał kilka dni temu właściciel "Nerazzurrich", Massimo Moratti.
ASInfo