Wszystkie trzy czołowe drużyny Premiership wygrały dziś swoje mecze. Manchester United pokonał Aston Villę, Arsenal z trudem ograł Everton, zaś Chelsea pokonała na wyjeździe Sunderland.
Arsenal zwyciężył Everton na Goodison Park, ale rewanż nie układał się po myśli podopiecznych Arsene Wengera. Wprawdzie atakowali bramkę Tima Howarda, lecz bez powodzenia. Najpierw Robin van Persie sprytnie zagrał piętą do Cesca Fabregasa, będący w dogodnym położeniu Hiszpan przestrzelił. Później Howard wygrał pojedynek z Theo Walcottem, aż w 24. minucie to Everton skutecznie uderzył. Niestety, z ewidentnym naruszeniem przepisu o spalonym.
Gdy Seamus Coleman zaadresował podanie, zdecydowanie na ofsajdzie znajdował się Louis Saha. Wprawdzie kierunek piłki wyraźnie zmienił bodaj Laurent Kościelny, jednak istota sprawy powinna polegać na uznaniu Sahy jako gracza „spalonego”. Francuz tymczasem wszedł w posiadanie futbolówki i przyziemnym strzałem zaskoczył Wojciecha Szczęsnego. Arbiter Lee Mason skonsultował się jeszcze z głównym winowajcą tej sytuacji, liniowym asystentem i wskazał na środek boiska. Paranoja...
Już przy stanie 0-1 oko w oko z Howardem stanął van Persie i wprawdzie przelobował amerykańskiego golkipera, lecz to samo uczynił z bramką gości. Niezależnie od prezentu sędziowskiego FC Everton prezentował się do pauzy bardzo dobrze. Drużyna Davida Moyesa miała przede wszystkim doskonale zorganizowaną grę i przede wszystkim to rzucało się w oczy.
Po przerwie to jednak Arsenal był wyraźnie lepszy. W 70. minucie Fabregas popisał się kapitalnym podaniem, wprawdzie Jack Rodwell sięgnął piłki głową, ale na tyle niefortunnie, że otworzył drogę dla Andrieja Arszawina. Ten z najbliższej odległości pokonał Howarda. Chwilę później pięknie, lecz za lekko strzelał „nożycami” Nicklas Bendtner, Howard nie dał się zaskoczyć. Podobnie było przy znakomitym uderzeniu van Persiego z wolnego, parada Amerykanina była fantastyczna.
Arsenal jednak zyskał rzut rożny, egzekwowany znów przez van Persiego. Rodwell nie upilnował Kościelnego, który głową trafił do siatki. W ostatnich sekundach interesującego meczu świetnym rajdem lewą flanką popisał się Gael Clichy, ale ta wyborna akcja nie odniosła bramkowego skutku. Zwycięstwo Arsenalu w sumie zasłużone.
Jeszcze bez wytransferowanego z FC Liverpool za 50 mln funtów Fernando Torresa, Chelsea zrewanżowała się Sunderlandowi za dotkliwą porażkę u siebie (0-3). Konfrontację z „Czarnymi Kotami” londyńczycy wprawdzie rozpoczęli źle, ale po zmianie stron zaakcentowali wyższość. Pieczęć na zwycięstwie przybił Nicolas Anelka, po akcji z Florentem Maloudą. Manchester United dzięki bramkom zdobytym przez Wayne’a Rooneya wywalczył dwubramkową zaliczkę nad Aston Villą. I po przerwie zachował tę przewagę.
• Arsenal - Everton 2-1 (0-1)
0-1 Saha 24
1-1 Arszawin 70
2-1 Kościelny 75
• Manchester United - Aston Villa 3-1 (2-0)
1-0 Rooney 1
2-0 Rooney 45
2-1 Bent 58
3-1 Vidić 63
• Sunderland - Chelsea 2-4 (2-2)
1-0 Bardsley 4
1-1 Lampard 15, karny
1-2 Kalou 23
2-2 Richardson 26
2-3 Terry 60
2-4 Anelka 90
• West Bromwich - Wigan 2-2 (1-2)
1-0 Odemwingie 5
1-1 N’Zogbia 20
1-2 Watson 43
2-2 Fortune 79
Jutro: Birmingham City - Manchester City, Blackburn - Tottenham, Blackpool - West Ham, Bolton - Wolverhampton, Fulham - Newcastle, Liverpool - Stoke City.
1. Manchester Utd 24 54 54-22
2. Arsenal 24 49 50-23
3. Manchester City 24 45 37-20
4. Chelsea 24 44 46-21
5. Tottenham 23 38 32-26
6. Sunderland 25 37 30-28
7. Liverpool 24 32 31-31
8. Blackburn 24 31 31-37
9. Newcastle 23 30 36-33
10. Stoke 23 30 28-28
11. Bolton 24 30 34-35
12. Blackpool 23 28 34-41
13. Aston Villa 25 28 28-43
14. Everton 24 27 28-31
15. Fulham 24 26 25-26
16. West Bromwich 24 26 31-45
17. Birmingham 22 23 21-31
18. Wigan 25 23 22-41
19. Wolverhampton 23 21 24-41
20. West Ham 24 21 24-43
JC