Po wczorajszej porażce z Boltonem władze Blackburn Rovers zwolniły Sama Allardyce’a z posady menedżera. Ale w centrum uwagi znalazło się dzisiejsze spotkanie na szczycie Premiership. Manchester United podejmował na Old Trafford londyński Arsenal.
Z polskiego punktu widzenia najistotniejszy był debiut Wojciecha Szczęsnego w angielskiej ekstraklasie. Łukasz Fabiański zasiadł tym razem na ławce rezerwowych (podobnie jak Tomasz Kuszczak w ManU), zaś Szczęsny spisywał się do pauzy nienagannie. Bezbłędnie grał na przedpolu, bronił strzały z dystansu Wayne’a Rooneya i Naniego. Przy innym uderzeniu przez Portugalczyka młodemu Polakowi dopisało szczęście, piłka minęła blisko prawy słupek bramki Arsenalu.
Inaczej było jednak w 41. minucie. Właśnie Nani oddał strzał z prawego skrzydła, lot piłki tak nieszczęśliwie zmienił Gael Clichy, że piłka trafiła do Parka. Ten, choć w bardzo niezręcznym położeniu, tak doskonale ułożył głowę, że Szczęsny musiał skapitulować. Prowadzenie „Czerwonych Diabłów” było jak najbardziej zasłużone, grze Arsenalu w tej fazie meczu wyraźnie brakowało przekonania w skuteczność przeprowadzenia akcji ofensywnych.
Po przerwie przejęli inicjatywę „Kanonierzy”, ale to gospodarze stanęli przed kapitalną okazją do podwyższania wyniku. Rooney na centymetry podał do Andersona, zaś interwencja Szczęsnego w sytuacji „sam na sam” była najwyższej próby. Za moment Samir Nasri zmusił Edwina van der Sara do najwyższego wysiłku, a dobitkę Marouane Chamakha w ostatniej chwili zblokował Nemanja Vidić. Po błyskawicznej kontrze ManU zmarnował doskonałą okazję Nani, który wypalił nad poprzeczką.
W 73. minucie, naciskany przez Naniego, odbił Clichy piłkę ręką. Howard Webb wskazał na „wapno’”, ale Rooney nie zmusił Szczęsnego do kapitulacji, bo uderzył zdecydowanie nad poprzeczką. Później słynny napastnik próbował przelobować polskiego debiutanta, lecz ten znów spisał się jak należy.
Główną rolę w tym bardzo ważnym meczu odegrała przewaga fizyczna podopiecznych Alexa Fergusona. Umieli z tego skorzystać i jak najbardziej zasłużenie wrócili na fotel lidera Premiership.
• Manchester United - Arsenal 1-0 (1-0)
1-0 Park 41
MANCHESTER UNITED: van der Sar - Rafael da Silva, Ferdinand, Vidić, Evra - Fletcher, Carrick, Anderson (85 Giggs) - Nani, Rooney, Park.
ARSENAL: Szczęsny - Sagna, Kościelny, Squillaci, Clichy - Nasri, Song, Rosicky (64 Fabregas), Wilshere (64 van Persie), Arszawin - Chamakh.
Sędziował Webb. Żółte kartki: Chamakh, Arszawin, Nasri, Song. Widzów 75 227.
1. Manchester Utd 16 34 36-16
2. Arsenal 17 32 34-19
3. Manchester City 17 32 24-13
4. Chelsea 17 31 31-12
5. Tottenham 17 27 25-22
6. Bolton 17 26 30-24
7. Sunderland 17 24 20-18
8. Newcastle 17 22 27-26
9. Liverpool 17 22 21-22
10. Blackpool 16 22 24-29
West Bromwich 17 22 24-29
12. Stoke 17 21 21-22
13. Blackburn 17 21 22-27
14. Aston Villa 17 20 19-28
15. Everton 17 18 18-20
16. Birmingham 17 18 17-20
17. Fulham 17 16 16-20
18. Wigan 17 16 13-28
19. Wolverhampton 17 15 18-30
20. West Ham 17 12 15-30
JC