Jedynie siedem bramek padło w czterech niedzielnych spotkaniach kończących 3. kolejkę angielskiej Premier League. Największą sensację sprawił Sunderland na własnym stadionie pokonując 1-0 naszpikowany gwiazdami Manchester City.
Podopieczni Roberto Manciniego, którzy będą rywalami Lecha Poznań w fazie grupowej Ligi Europejskiej, jedynego w tym meczu gola stracili w czwartej minucie doliczonego czasu gry. W polu karnym Darrena Benta sfaulował Micah Richards, a sam poszkodowany wykorzystał jedenastkę i zapewnił Sunderlandowi zaskakujące zwycięstwo.
Swoje spotkanie na Anfield Road wygrał natomiast Liverpool, który także 1-0 pokonał West Bromwich Albion. Jedyne trafienie zaliczył niezawodny w zespole "The Reds" Fernando Torres.
Jedna bramka wystarczyła także do zwycięstwa Aston Villi, która na własnym stadionie podejmowała Everton. W 9. minucie gola na wagę zwycięstwa strzelił Luke Young.
Więcej radości kibicom sprawili jedynie piłkarze Boltonu i Birmingham City, których starcie zakończyło się remisem 2-2. "The Blues" w 51. minucie, po golach Rogera Johnsona i Craiga Gardnera, prowadzili już dwoma bramkami, gospodarze byli jednak w stanie odrobić straty za sprawą trafień Kevina Daviesa oraz Roberta Blake'a.
Po tej kolejce z kompletem zwycięstw liderem tabeli pozostaje Chelsea Londyn, za której plecami plasują się Arsenal Londyn oraz Manchester United.
Bolton Wanderers - Birmingham City 2-2 (0-1)
0-1 Johnson 3
0-2 Gardner 51
1-2 Davies 71 (karny)
2-2 Blake 81
Liverpool - West Bromwich Albion 1-0 (0-0)
1-0 Torres 66
Sunderland - Manchester City 1-0 (0-0)
1-0 Bent 90 (karny)
Aston Villa - Everton 1-0 (1-0)
1-0 Young 9
ASInfo