W 9. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Cracovia odniosła pierwsze zwycięstwo, 3-1 nad Wisłą Płock. Był to mecz nr 1000 krakowskiego klubu w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Cracovia - Wisła Płock 3-1 (2-0)
1-0 Mateusz Wdowiak 8
2-0 Sergei Zenjov 19
2-1 Karol Angielski 50
3-1 Mateusz Wdowiak 84
Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Żółte kartki: Varela, Warcholak (Wisła). Widzów 4121.
CRACOVIA: Gostomski - Rapa, Helik, Datkovic (80 Dytiatiev), Ferraresso - Gol - Wdowiak (90+3 Dąbrowski), Budziński, Dimun, Zenjov - Piszczek (72 Strózik).
WISŁA: Zapytowski - Uryga, Łasicki, Dźwigała (69 Stefańczyk), Warcholak - Szymański (57 Rasak), Furman - Łukowski, Stilic, Varela (46 Angielski) - Ricardinho.
Drużynę gospodarzy prowadził Grzegorz Kurdziel, gdyż trener Michał Probierz odsiadywał na trybunach karę dyskwalifikacji.
Mecz dobrze się ułożył dla Pasów. W 8. minucie z prawej strony, z linii szesnastki, mocno uderzył z woleja Rapa. 17-letni golkiper gości, Marcel Zapytowski, złapał piłkę, ale ta wymknęła mu się z "koszyczka", z czego skorzystał Wdowiak, dobijając ją do siatki.
Siedem minut później Wisła mogła wyrównać, ale Szymański główkował z bliska prosto w bramkarza.
W 19. minucie było 2-0. Zenjov sfinalizował zespołową akcję celnym strzałem z 10 m w okolice prawego "okienka". Dograł mu z lewego skrzydła Wdowiak. Właśnie Wdowiak mógł w 30. minucie podwyższyć. Dostał dobre długie podanie, ale uderzył obok słupka.
Pięć minut po przerwie płocczanie złapali kontakt. Po prawej stronie pola karnego Angielski ograł Datkovica i z kilkunastu metrów pokonał Gostomskiego uderzeniem w "krótki" róg.
W 63. minucie bardzo aktywny Zenjov zagrał z prawego skrzydła na 5. metr, a Piszczek "szczupakiem" minimalnie chybił celu.
Wynik wciąż był otwarty, w 82. minucie Wisła była bliska wyrównania. Po "główce" Łasickiego znakomitym refleksem popisał się jednak Gostomski.
Krakowianie postawili pieczęć na pierwszym zwycięstwie dwie minuty później. W środku boiska Zenjov odebrał piłkę rywalowi, podał krótko do Budzińskiego, ten z kolei zagrał na lewe skrzydło do Wdowiaka, który wbiegł w pole karne i z kilkunastu metrów pokonał Zapytowskiego,. Golkiper gości znów chyba nie był bez winy.
Statystycznie nieco lepiej prezentował się zespół z Płocka (14:9 w strzałach, 7:5 w celnych, 53:47% w posiadaniu piłki), ale tym razem Pasy zademonstrowały wysoką skuteczność, czego brakowało w poprzednich meczach.
st