Inauguracja sezonu w ekstraklasie piłkarskiej nie była udana dla Cracovii. Pasy przegrały we Wrocławiu ze Śląskiem 1-3.
Śląsk Wrocław - Cracovia 3-1 (1-1)
1-0 Piotr Celeban 14 (głową)
1-1 Gerard Oliva 30
2-1 Augusto 57
3-1 Jakub Kosecki 89
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Żółte kartki: Farshad - Ferraresso, Helik, Hernandez. Widzów 10 496.
ŚLĄSK: Słowik - Dankowski, Celeban, Tarasovs, Cholewiak - Kosecki, Augusto, Chrapek (56 Gąska), Farshad (83 Radecki) - Pałaszewski - Piech (65 Robak).
CRACOVIA: Gostomski - Danek (23 Pestka), Helik, Dytiatiev, Ferraresso - Covilo - Zenjov (68 Piszczek), Dimun, Budziński, Hernandez - Oliva (73 Culina).
W I połowie lepsi byli goście, ale to Śląsk objął prowadzenie. W 14. minucie piłkę z kornera dośrodkował na bliższy słupek Chrapek, a Celeban głową skierował ją w dalszy róg bramki. To był jedyny celny strzał wrocławian w tej części gry. Później przewagę uzyskali podopieczni trenera Probierza, dokumentując ją golem w 30. minucie. Budziński zagrał z własnej połowy wzdłuż prawej strony boiska, Oliva sprytnie wygrał pojedynek biegowy z Tarasovsem i natychmiast uderzył z kilkunastu metrów w "długi" róg.
W 37. minucie akcję lewym skrzydłem finalizował Hernandez, uderzył z 7 m, ale Słowik obronił strzał.
Po przerwie, niestety, Cracovia niemal nie istniała na boisku. Śląsk mógł ponownie wyjść na prowadzenie w 51. minucie, lecz Piech z 7 m strzelił za wysoko. Niebawem było 2-1. Po wyrzucie z autu i dwóch trochę przypadkowych zagraniach bilardowych, Augusto z bliska zaskoczyl Gostomskiego uderzeniem... piętą.
Pasy niby się starały wyrównać, ale nie potrafiły wypracowaćkonkretnej sytuacji.
W końcówce miejscowi przypieczętowali sukces. Kosecki przymierzył z 18 m w prawy, dolny róg. W ostatniej minucie Robak miał szansę na 4-1, lecz przegrał pojedynek z bramkarzem.
st