W 26. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Cracovia pokonała w niedzielę Arkę Gdynia 2-1. Pasy oddaliły się od strefy spadkowej, przybliżając się do czołowej ósemki...
Cracovia - Arka Gdynia 2-1 (1-0)
1-0 Michał Helik 42 (głową)
1-1 Sergei Krivets 59
2-1 Krzysztof Piątek 89 (głową)
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Żółte kartki: Covilo - Zbozień. Widzów 2054.
CRACOVIA: Peskovic - Ferraresso, Helik, Dityatjev, Pestka - Covilo (46 Datkovic), Dimun - Zenjov (54 Wdowiak), Hernandez, Rakels (32 Strózik) - Piątek.
ARKA: Steinbors - Zbozień, Marcjanik, Helstrup Jensen, Warcholak - Kun (78 Janus), Krivets, Sołdecki, Marciniak (90 Jurado), Szwoch - Piesio (67 Jankowski).
Przez pół godziny bardziej konkretna w ofensywie była Arka. Strzelali Zbozień i Piesio, bronił bramkarz; Marciniak chybił. Końcówka I połowy należała do gospodarzy, którzy w 42. minucie objęli prowadzenie. Hernandez zacentrował z kornera, Covilo zbił piłkę głową na lewo przed bramkę, gdzie z metra wepchnął ją do siatki - również głową - Helik. To szósty gol obrońcy Pasów w tym sezonie! W 45. minucie groźnie uderzył jeszcze z 18 m Dimun, tyle że nad poprzeczką.
W 56. minucie szansę miał Hernandez, ale z 8 m strzelił niecelnie.
W 59. minucie nieoczekiwanie gdynianie wyrównali. Po wrzutce z rzutu rożnego obrońcy gospodarzy wybili futbolówkę przed pole karne. Z ok. 30 m mocno uderzył Krivets, po drodze lot piłki zmienił interweniujący Dimun, w efekcie wpadła w lewy, dolny róg, obok kompletnie zaskoczonego Peskovica.
Dziesięć minut później golkiper Pasów popełnił błąd, którego na szczęście dla miejscowych nie wykorzystał Jankowski, pozyskany niedawno z Piasta.
Pod koniec krakowianie zaciekle atakowali, chcąc odnieść zwycięstwo. W 87. minucie po "główce" Wdowiaka Steinbors wybił piłkę na róg. Dwie minuty później, po kolejnym dośrodkowaniu Hernandeza z kornera, Piątek popisał się celną "główką" z 5 m. To jego 11. gol w tym sezonie.
Goście mogli jeszcze wyrównać. W 90+2. minucie reklamowali "rękę" Dityatjeva. Faktycznie obrońca został trafiony, ale sędzia nie podyktował karnego. Jeszcze w 90+5. minucie bramkę mógł zdobyć Jurado, lecz główkował z bliska prosto w ręce bramkarza.
To ważne trzy punkty Cracovii, zdobyte w meczu walki.
st