W przedostatniej kolejce ekstraklasy Cracovia pokonała Ruch Chorzów 1-0. Zwycięskiego gola zdobył Piotr Polczak. Krakowianie zapewnili sobie 9. miejsce w tabeli.
36. kolejka ekstraklasy: Cracovia - Ruch Chorzów 1-0 (1-0)
1-0 Piotr Polczak 20 (głową)
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Żółte kartki: Rakels, Sretenovic, Dąbrowski, Budziński - Gigołajew, Kuświk. Widzów 7541.
CRACOVIA: Pilarz - Deleu, Sretenovic, Polczak, Marciniak - Cetnarski (71 Zjawiński), Dąbrowski - Rakels (90+2 Wdowiak), Budziński, Jendrisek - Diabang (90+5 Kapustka).
RUCH: Putnocky - Konczkowski, Grodzicki, Helik, Oleksy - Surma, Babiarz - Kowalski (58 Efir), Gigołajew, Zieńczuk - Kuświk (83 Visnakovs).
Trwa znakomita passa Pasów. To szóste zwycięstwo pod kierunkiem trenera Jacka Zielińskiego, bilans uzupełniają dwa remisy.
Oba zespoły przystąpiły do gry bez czołowych zawodników - Covilo i Starzyńskiego, pauzujących za kartki. Tego pierwszego, znanego ze świetnej gry głową, zastąpił Polczak, który w 20. minucie zdobył zwycięskiego gola. Po wrzutce Budzińskiego z kornera wygrał walkę o piłkę z Grodzickim i z 6 metrów skierował ją głową do siatki.
Krakowianie mogli objąć prowadzenie już w 1. minucie, gdy po strzale Dąbrowskiego z niespełna 25 metrów futbolówka odbiła się od prawego słupka, następnie od lewego, po czym na linii bramkowej zdążył ją złapać Putnocky. Pięć minut później bardzo dobrą okazję miał Rakels, lecz z 7 m trafił w bramkarza.
Brak Starzyńskiego w ekipie Ruchu był widoczny. Niebiescy z rzadka zagrażali bramce Pilarza. W I połowie bliski powodzenia był jedynie Babiarz w 3. minucie, który jednak uderzył z linii szesnastki odrobinę za wysoko. Po przerwie goście mieli najlepszą szansę w... 90+6. minucie, gdy po strzale Oleksego z boku Pilarz sparował piłkę na poprzeczkę.
Cracovia w II połowie kontrolowała grę i wynik, a sytuacje bramkowe zaczęła stwarzać pod koniec meczu. W 73. minucie Deleu huknął z 20 m tuż obok prawego słupka. Pięć minut później Zjawiński posłał mocną wrzutkę z prawego skrzydła, ale Rakelsa w ostatniej chwili zdołał ubiec Oleksy. W 89. minucie gospodarze wyszli z kontrą, Rakels zamiast podać partnerom akcji pospieszył się ze strzałem i trafił w golkipera. W 90+1. minucie Zjawiński miał przed sobą tylko Putnocky'ego, ale ten odbił piłkę na poprzeczkę. W 90+4. minucie szansy pozbawił gospodarzy sędzia odgwizdując spalonego w sytuacji gdy Budziński wybiegł na samotne spotkanie z bramkarzem z własnej połowy boiska...
st