Krakowska Wisła przegrała dziś z Górnikiem Zabrze 2-3 i znacznie zmniejszyła swoje szanse na udział w europejskich pucharach. Biała Gwiazda zajmuje po tym spotkaniu 5. miejsce w piłkarskiej ekstraklasie.
35. kolejka: Wisła Kraków - Górnik Zabrze 2-3 (2-1)
0-1 Mateusz Zachara 3
1-1 Semir Stilic 10
2-1 Wilde-Donald Guerrier 43
2-2 Adam Danch 67
2-3 Adam Danch 86
Sędziował Minoru Tojo (Japonia). Bez kartek. Widzów 5731.
WISŁA: Miśkiewicz - Burliga, Czekaj, Dudka, Piotr Brożek - Stjepanovic, Chrapek (56 Nalepa) - Sarki (76 Szewczyk), Stilic, Guerrier - Paweł Brożek (53 Garguła).
GÓRNIK: Steinbors - Olkowski, Danch, Gancarczyk (80 Szeweluchin), Kosznik - Iwan (59 Kurzawa), Sobolewski - Oziębała (54 Madej), Drewniak, Małkowski - Zachara.
Krakowianie dali się zaskoczyć rywalom w 3. minucie. Iwan dograł do Zachary, a ten - stojąc tyłem do bramki i mając za sobą Dudkę - uderzył z kilkunastu metrów z półobrotu w prawy dolny róg. Wiślacy dość szybko wyrównali. Paweł Brożek podał do Stilica, który z 20 m huknął lewą nogą w prawe "okienko". Przepiękny gol!
W ciągu następnych 5 minut dwóch doskonałych okazji nie wykorzystał Paweł Brożek. Najpierw, po wrzutce Chrapka z prawej strony, główkował z 10 m, ale bramkarz zabrzan złapał piłkę. Za chwilę, dla odmiany z lewej strony, dogrywał do brata-bliźniaka Piotr Brożek, a najlepszy snajper Wisły w sytuacji "sam na sam" trafił w słupek.
Lepiej prezentujący się w I połowie gospodarze dopiero w końcówce udokumentowali swoją przewagę. W 39. minucie, po kolejnej akcji braci Brożków, interwencja Gancarczyka zapobiegła utracie bramki. W 43. minucie było 2-1. Stilic zagrał na prawo do Sarkiego, ten posłał ostrą wrzutkę ze skrzydła, interweniujący Steinbors nie sięgnął futbolówki, w przeciwieństwie do Guerriera, który wpakował ją od słupka do siatki.
Po przerwie zaczęły się kłopoty Białej Gwiazdy. Z powodu kontuzji z boiska zeszli Paweł Brożek i Chrapek. Mimo to w 59. minucie podopieczni trenera Smudy przeprowadzili świetną kontrę, która powinna była zakończyć się golem na 3-1. Guerrier dośrodkował z lewego skrzydła idealnie na głowę do Stilica, który z 7 metrów chybił będąc w stuprocentowej sytuacji.
Przez ostatnie pół godziny przeważał Górnik, który wyrównał w 67. minucie. Po centrze Madeja z kornera Miśkiewicz wypiąstkował piłkę prosto pod nogi Dancha, a ten mocnym uderzeniem trafił do bramki. Później szansę miał Zachara, lecz przegrał pojedynek z golkiperem krakowskim. W 76. minucie z kolei Sobolewski przyłożył z ponad 20 m w słupek. Zwycięstwo zapewnił gościom obrońca Adam Danch. W 86. minucie ośmieszył w polu karnym Czekaja i strzelił w "długi" róg.
Japoński arbiter przedłużył mecz aż o 7 minut, ale Wisła nie miała mocy, by poprawić niekorzystny rezultat.
ST