Wisła przeważała w meczu 27. kolejki piłkarskiej ekstraklasy z Zawiszą, ale uległa bydgoszczanom 0-1. Krakowianie są od czterech spotkań bez zwycięstwa.
Wisła Kraków - Zawisza Bydgoszcz 0-1 (0-0)
0-1 Kadu 67
Sędziowali: Marcin Borski oraz Rafał Rostkowski i Tomasz Niemirowski (Warszawa). Żółte kartki: Piotr Brożek, Szewczyk - Drygas, Gevorgyan. Widzów 7410.
WISŁA: Miśkiewicz - Burliga, Nalepa, Bunoza, Piotr Brożek - Dudka (70 Chrapek), Stjepanovic - Sarki (85 Szewczyk), Stilic, Guerrier (70 Garguła) - Paweł Brożek.
ZAWISZA: Kaczmarek - Lewczuk, Pereira, Nawotczyński, Ziajka - Hermes, Drygas - Wójcicki (65 Alvarinho), Masłowski, Wojciechowski (57 Kadu) - Gevorgyan (90+3 Petasz).
Wisła atakowała od początku do końca. W I połowie strzelali Stilic i Nalepa, Paweł Brożek był parę razy blokowany gdy dochodził do dobrej pozycji. Świetną okazję miał w 29. minucie Guerrier, który główkował jednak tuż nad poprzeczką.
Goście wychodzili do przodu rzadko i znienacka. W 31. minucie nawet Gevorgyan trafił do siatki, ale ze spalonego. Ze słuszną decyzją arbitra nie mógł się pogodzić trener Zawiszy Ryszard Tarasiewicz i został odesłany na trybuny.
W końcówce pierwszej części gry krakowianie kilkakrotnie zagrozili bramce rywali. M.in. z wolnego minimalnie chybił Dudka, a z 15 m spudłował Paweł Brożek.
Po przerwie przewaga Białej Gwiazdy była jeszcze większa. W 49. minucie bliski powodzenia był Bunoza, ale został zatrzymany przez Nawotczyńskiego, zdaniem sędziego, zgodnie z przepisami. Coraz lepiej współpracowali ze sobą Stilic i Paweł Brożek. W 56. minucie niewiele brakowało, aby po dośrodkowaniu Stilica samobójczego gola zdobył Nawotczyński. W 67. minucie Paweł Brożek odegrał do Stilica, którego w ostatniej chwili zblokował Ziajka.
Zamiast 1-0 za moment było 0-1. Goście czekali na kontrę i doczekali się. Masłowski podał do zupełnie niepilnowanego debiutanta Kadu, a ten uderzył z 10 metrów z pierwszej piłki przy prawym słupku.
Wysiłki wiślaków dążących przynajmniej do remisu spełzły na niczym. Najlepszych okazji nie wykorzystali Sarki w 85. i Chrapek w 89. minucie.
Wisła była zdecydowanie lepszym zespołem, ale przegrała. Wg statystyk NC+ (Canal+), krakowianie oddali 20 strzałów, rywale tylko 8 (w celnych było... 3-2). Gospodarze przewyższali bydgoszczan w kornerach (14-1) i dośrodkowaniach (34-5), mieli większy procent posiadania piłki (64-36).
- Trzy punkty na Wiśle to fajna rzecz. Gospodarze mieli przewagę w środku pola, trochę się nabiegaliśmy, ale osiągnęliśmy zwycięstwo - stwierdził dla NC+ Kamil Drygas, pomocnik Zawiszy. A Paweł Brożek, kapitan Białej Gwiazdy, powiedział: - Byliśmy zdecydowanie lepsi, stwarzaliśmy sytuacje, ale nie potrafiliśmy ich zamienić na bramki. Brakowało ostatniego podania. U siebie graliśmy jesienią zupełnie inną grę, teraz mamy jakiś problem...
RK