W meczu drugiej kolejki Euroligi koszykarek Wisła Can-Pack po niezwykle zaciętym meczu uległa po dogrywce we własnej hali mistrzowi Węgier - zespołowi HAT AGRO UNI Gyor 62:67. To druga porażka krakowianek, poprzednio przegrały we Francji z Bourges 55:61.
Wisła Can-Pack Kraków - HAT AGRO UNI Gyor 62:67 (19:16, 8:12, 13:19, 18:11, dogr. 4:9)
Wisła Can-Pack: Dora Horti 23 (13 zb.), Paulina Pawlak 13, Justyna Żurowska 11, Anke De Mondt 5, Cristina Ouvina 4, Katarzyna Krężel 4, Petra Stampalija 2.
HAT AGRO UNI Gyor: Natalie Hurst 14, Chalysa Shegog 12, Ieva Kublina 11, Nora Nagy-Bujdoso 9, Rita Rasheed 8, Krisztina Raksanyi 7, Zsofia Simon 6, Barbara Semsei 0, Anna Lakloth 0.
Spotkanie mistrzowskich zespołów Polski i Węgier było wspaniałym i bardzo emocjonującym widowiskiem, niestety bez happy endu dla wiślaczek. Zespół Białej Gwiazdy zaczął w następującym składzie: Paulina Pawlak, Dora Horti, Justyna Żurowska, Cristina Ouvina i Katarzyna Krężel. Krakowianki rozpoczęły błyskotliwie, w 5 minucie prowadziły 11:4. Końcówka I odsłony była już gorsza, ale nadal przewagę miała Biała Gwiazda 19:16.
W 9. minucie II kwarty rywalki objęły prowadzenie 26:25, do przerwy to one były minimalnie lepsze. W III ćwiartce prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, ale lepiej finiszowały Węgierki. W ostatniej kwarcie było już 49:40 dla nich. Wiślaczki goniły. Na sekundy przed końcem było 58:55 dla mistrzyń Węgier i piłkę otrzymała Anke De Mondt, która na równi z upływem regulaminowego czasu gry oddała celny rzut za 3 punkty i doprowadziła do wyrównania 58:58 i do dogrywki.
Pełna hala oszalała z radości, ale dogrywkę wygrały zawodniczki z Węgier 9:4 i całe spotkanie 67:64.
Wisła Can-Pack przegrała drugie spotkanie w Eurolidze. Za tydzień krakowianki pojadą po pierwsze zwycięstwo do Brna.
wislacanpack.pl (RobertS)