Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > IV liga
Przeciszovia czuje się pokrzywdzona2011-08-24 22:51:00

 

MKS Trzebinia-Siersza - Przeciszovia Przeciszów 2-2 (0-1)

0-1 Gałgan 28

0-2 Chrapkiewicz 52

2-1 Czech 60 (karny)

2-2 Czech 88

Sędziował Łukasz Marek (Kraków). Żółte kartki: P. Szczepanik - Tarabuła, Mikołajczyk, Ortman. Czerwona kartka - Tarabuła (druga żółta). Widzów 120.

MKS: Wilk (16 Dobranowski) - Cieszyński, P. Szczepanik, Kalinowski, Drobniak - T. Szczepanik, Lickiewicz, Rolka (75 Czyszczoń), Kowalik (39 Pająk) - Jędrzejczyk, Rogalski (46 Czech).

PRZECISZOVIA: Kudłacik - Tarabuła, Kapera, Orzechowski, Żurek - Rogala (72 Bartula), Mikołajczyk, Poręba (89 Kasperek), Ortman - Chrapkiewicz (83 Domżał), Gałgan (43 K. Całus).

 

Mecz miał nieprawdopodobny przebieg. Przez niemal godzinę goście kontrolowali wydarzenia na murawie i na tle powolnych gospodarzy świetnie się prezentowali. Efektem przewagi były bramki. Pierwsza po szybkiej kontrze i indywidualnej akcji Gałgana, a druga dość przypadkowa, bowiem futbolówka po odbiciu się od Chrapkiewicza zupełnie zaskoczyła Dobranowskiego, ktory w początkowych minutach zastąpił kontuzjowanego Wilka.

Nieszczęście przyjezdnych rozpoczęło się od "jedenastki" - podyktowanej za faul Tarabuły na Lickiewiczu - wykorzystanej przez Czecha. Dwie minuty później winowajca ujrzał drugi żółty kartonik i osłabił swój zespół. Miejscowi zwietrzyli szansę i ruszyli do ataku, a do wyrównania doszło w kontrowersyjnej

sytuacji. Łukasz Marek z Krakowa podyktował drugi rzut karny, a nie chcieli się z tym zgodzić piłkarze Przeciszovii i ławka rezerwowych z trenerem na czele. Niewiele to dało i do egzekwowania "11" podszedł znów Czech. I choć Kudłacik wyczuł intencje strzelca, to przy dobitce był bezradny.

Po końcowych gwizdku było gorąco, bowiem przeciszowianie mieli pretensje do arbitra, który ich zdaniem wypaczył wynik potyczki.

(MN)

 




2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty