- Ma pan wreszcie upragniony tytuł indywidualnego mistrza świata na żużlu w kieszeni, wcześniej były sukcesy z drużyną. Nie stracił pan motywacji? - pytam Tomasza Golloba.
- Wprost przeciwnie, zamierzam powtórzyć sukces sprzed roku. Na pewno spełniłem się jako sportowiec, zdobyty tytuł dodał mi wiary i jednocześnie zmobilizował do dalszej pracy.
- Wiele zamieszania było wokół nowych tłumików. Czy sprawa jest już rozwiązana?
- W lidze jeździmy na starych tłumikach, z czego osobiście bardzo się cieszę, bo nie zabije to widowiska. Inaczej jest w mistrzostwach świata, gdzie musimy startować na nowych, które odbierają 20-25 procent mocy silnika. Stąd są protesty.
- W sobotę pierwsze Grand Prix w Lesznie. Jak będzie?
- Zobaczymy. Każdy chce wygrać, więc nie będzie łatwo. Sprzęt jest przygotowany. Mam go dużo, ale tak trzeba. Zakończyłem współpracę z rosyjskim tunerem Siergiejem Mikułowem. Jest inny, który pomoże mi jeździć jeszcze szybciej.
Rozmawiał:
Leszek Jaźwiecki/Dziennik Zachodni