Pod nieobecność faworytek - Norweżek i Justyny Kowalczyk - sprint Pucharu Świata w biegach narciarskich w Duesseldorfie wygrała specjalistka w nim Amerykanka Kikkan Randall.
Płaskiej, pełnej zakrętów i loteryjnej trasy nie lubi duża grupa czołowych biegaczek, ale sprinterka Randall akurat takie miejsca lubi. Druga była Rosjanka NataliaMatwiejewa, a trzecie kompletnie nieznana Laurien Van der Graaf. Jedyna startująca Polka Agnieszka Szymańczak nie przeszła przez eliminacje, miała ostatni 56. czas.
Sprint mężczyzn wygrał Ola Vigen Hattestad. Polacy Maciej Staręga (53.) i Łukasz Gazurek (69. na 71 startujących) odpadli w eliminacjach
Justyna Kowalczyk trenuje przez kilka dni będzie trenować we włoskiej Santa Caterinie. - Jestem spokojna, bo wiem, co zrobiłam w czasie sezonu przygotowawczego. A jeżeli ma się świadomość, że solidnie pracowało się na treningach, dało się z siebie wszystko, to nie traci się wiary z dnia na dzień. Ja i trener wiemy, że jestem dobrze przygotowana – podkreśla Justyna Kowalczyk.
Przed sprintem w Duesseldorfie Kowalczyk właśnie o Randall wyrażała się z dużym szacunkiem: - Na pewno zdziwiła mnie forma Kikkan Randall na początku sezonu. To, że jest dobrą sprinterką wiedzieliśmy od dawna, ale teraz bardzo dobrze spisuje się także w biegach długich. W Sjusjoen, gdzie była bardzo zlodzona i szybka trasa może to jeszcze tak nie zaskakiwało, ale i w Kuusamo poradziła sobie znakomicie – mówiła mistrzyni olimpijska.
st/justyna-kowalczyk.pl