Justyna Kowalczyk od ubiegłego piątku przebywa na obozie przygotowawczym w Zakopanem. To pierwsze od dawna treningi naszej mistrzyni w stolicy polskich Tatr.
Od czasu, gdy ukończyła naukę w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem, zgrupowania i obozy miała zaplanowane poza Polską. Teraz jednak Justyna Kowalczyk, wraz z trenerem Aleksandrem Wierietielnym, przebywa w Zakopanem, a treningi przebiegają bez większych przeszkód.
- Przyjęto nas w Zakopanem bardzo ciepło. Zapewniono nam siłownię, basen, o takich porach, o które prosiliśmy. Mamy bardzo dobre warunki, jeżeli idzie o zakwaterowanie. Ładne pokoje, smaczne wyżywienie. Pogoda jak to w Polsce, czasem słońce, czasem deszcz. Trenować można bez problemów - mówi Aleksander Wierietielny.
Jego słynna podopieczna w Zakopanem poza zajęciami na siłowni i basenie, trenuje w górach, próbowała także przeprowadzać zajęcia na nartorolkach, ale szybko musiała z nich zrezygnować.
- Próbowaliśmy przeprowadzić treningi na nartorolkach na trasach wybudowanych w Zakopanem 40 lat temu, ale to było zbyt ryzykowne. Są zaniedbane, zbyt wiele tam dziur i wybojów. Porzuciliśmy więc te zajęcia, są więc tylko marszobiegi w górach i cross - zdradza szkoleniowiec.
A czy tak znana sportsmenka jak Justyna Kowalczyk, może bez przeszkód trenować w miejscu tak popularnym wśród turystów jak Zakopane?
- Nie towarzyszę Justynie na treningach w górach, ale wiem z opowieści, że bardzo wiele osób ją rozpoznaje - przyznaje Aleksander Wierietielny.
Justyna Kowalczyk pod Giewontem pozostanie do niedzieli. Wtedy odbędzie ostatni trening i wróci na kilka dni do rodzinnego domu w Kasinie Wielkiej.
(mz)/www.justyna-kowalczyk.pl