Justyna Kowalczyk jest już w fińskim Lahti, gdzie w weekend odbędą się biegi Pucharu Świata. W sobotę Polka weźmie udział w biegu łączonym na 10 km, w niedzielę w sprincie. Do Finlandii przyjechała prosto z mistrzostw świata w Oslo i okazało się, że jest jedną z pierwszych zawodniczek, która dotarła do Lahti
- Na razie jest nas tutaj bardzo mało. Dziś na treningu byliśmy chyba tylko my i Amerykanie. Od jutra zaczną się jednak zjeżdżać inne ekipy – mówi trener Aleksander Wierietielny.
Nasza zawodniczka w Finlandii nie marnuje czasu, choć trasy, na których odbędą się weekendowe zmagania nie są jeszcze odpowiednio przygotowane.
- Da się oczywiście na nich trenować, więc Justyna we wtorek miała dwa treningi na nartach. Pewnie już w środę trasy będę przygotowane tak, jak powinny być na pucharowe zawody, bo później będą się już odbywały oficjalne treningi – podkreśla szkoleniowiec.
W Lahti nic nie przeszkadza naszej ekipie w spokojnych treningach i przygotowaniach do ostatnich w tej edycji Pucharu Świata startów. - Mimo, że przyjechaliśmy tak wcześnie, dostaliśmy już kabinę do smarowania nart, mogliśmy wszystko rozpakować. Pogoda jest dobra, kilka stopni poniżej zera – mówi Wierietielny.
Polka ma już zagwarantowaną Kryształową Kulę zarówno w ogólnej klasyfikacji, jak i dystansowej.
justyna-kowalczyk.pl