Po dniu odpoczynku Justyna Kowalczyk wraca do rytmu treningowo-startowego na mistrzostwach świata w Oslo. Dziś jeszcze zadebiutowała jako komentatorka telewizyjna, w czwartek stanie na starcie biegu sztafetowego.
- Oczywiście dla mnie to będzie forma przygotowania do sobotniego biegu na 30 kilometrów, ale będę chciała pobiec jak najlepiej. Mamy jednak bardzo młodą i niedoświadczoną jeszcze drużynę, więc jeżeli uda nam się zająć miejsce w ósemce to będzie dobrze – mówi podwójna wicemistrzyni świata z Oslo.
A obok Justyny Kowalczyk w czwartkowej rywalizacji zobaczymy Ewelinę Marcisz, Agnieszkę Szymańczak i Paulinę Maciuszek. Pierwsze dwie debiutują na mistrzostwach świata, a w Pucharze Świata wspólnie wszystkie, biegały tylko dwukrotnie. W pierwszej sztafecie, na inaugurację sezonu, zajęły 17 miejsce, we francuskim La Clusaz był szóste.
W takiej sytuacji, gdy polska drużyna, nie ma szans na wysoką lokatę, a Justyna celuje jeszcze w medal w sobotę, pojawiają się pytania czy biegu sztafetowego nie potraktuje ulgowo. Wątpliwości szybko jednak rozwiewa szkoleniowiec naszej zawodniczki. - Justyna na pewno pobiegnie z całych sił i nie zawiedzie koleżanek. Ona każdy start traktuje tak samo poważnie, bez względu czy jest to walka indywidualna czy w drużynie – podkreśla trener Aleksander Wierietielny.
justyna-kowalczyk.pl